Błękitna Laguna – islandzki raj, który musisz zobaczyć na

Wyobraź sobie: po kilku godzinach lotu w końcu lądujecie na Islandii. Za oknem surowy, księżycowy krajobraz, a Ty już wiesz, że jedno z miejsc musi znaleźć się na Twojej liście must-see. Błękitna Laguna, bo o niej mowa, to prawdziwy symbol Islandii i jedno z tych miejsc, które wywołuje westchnienie zachwytu u każdego, kto choć raz zanurzył się w jej mlecznoniebieskich wodach. W tym artykule zabiorę Cię w podróż do tego geotermalnego cudu natury, który co roku przyciąga tysiące turystów z całego świata. Masz ochotę na relaksującą kąpiel w środku wulkanicznego krajobrazu? Czytaj dalej!

Historia Błękitnej Laguny – przypadkowe odkrycie, które zachwyciło świat

Kto by pomyślał, że miejsce, które dziś jest jedną z największych atrakcji turystycznych Islandii, powstało właściwie przez… przypadek? Tak, dobrze czytasz! Błękitna Laguna (po islandzku Bláa Lónið) nie jest bowiem naturalnym zbiornikiem, jak mogłoby się wydawać, a „efektem ubocznym” działalności pobliskiej elektrowni geotermalnej Svartsengi.

Historia tego miejsca zaczyna się w 1976 roku, kiedy to woda wykorzystana w procesie produkcji energii elektrycznej zaczęła gromadzić się w pobliskich zagłębieniach terenu. Początkowo nikt nie zwracał na to większej uwagi – była to po prostu woda odpadowa z elektrowni. Jednak szybko zauważono, że ma ona niezwykłe właściwości. Miejscowi zaczęli kąpać się w tym dziwnym, błękitnym stawie, a wieści o leczniczych właściwościach jego wód zaczęły się rozprzestrzeniać jak pożar na suchej trawie.

Co ciekawe, pierwszymi „testującymi” byli pracownicy elektrowni, cierpiący na różne dolegliwości skórne. Szybko zauważyli, że regularne kąpiele przynoszą niesamowitą ulgę i poprawę stanu ich skóry. I tak oto przypadkowe odkrycie dało początek czemuś, co dziś jest wizytówką całego kraju – takie historie lubię najbardziej!

Oficjalne otwarcie Błękitnej Laguny jako kompleksu spa nastąpiło w 1992 roku. Od tego czasu miejsce to przeszło kilka modernizacji i rozbudowę, by dziś oferować odwiedzającym pełen zakres usług od kąpieli termalnych, przez zabiegi spa, po ekskluzywną restaurację. Mówiąc krótko – z biedaczka stał się królewiczem!

Dlaczego woda ma taki kolor? Naukowe wyjaśnienie zjawiska

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia Błękitnej Laguny, pomyślałam, że to na pewno zwykłe fotoszopki. No bo jak to możliwe, żeby woda miała aż tak intensywny, mlecznobłękitny kolor? A jednak! Ten charakterystyczny odcień, który wygląda jak żywcem wzięty z jakiejś bajki Disneya, jest jak najbardziej prawdziwy i ma całkowicie naukowe wyjaśnienie.

Charakterystyczna barwa wody w Błękitnej Lagunie to efekt odbicia światła słonecznego od białych cząsteczek krzemionki zawieszonych w wodzie. Ta sama krzemionka, która później osadza się na skórze kąpiących się osób, tworząc ten charakterystyczny biały nalot. Jeśli chcesz zrobić naprawdę instagramowe zdjęcie, lepiej nie wychodź zbyt szybko z wody – ten biały osad to twój naturalny „filtr”!

Temperatura wody w lagunie waha się między 37 a 40 stopni Celsjusza – czyli jest idealnie ciepła. Nie za gorąca, żeby się ugotować (choć po dłuższym czasie można poczuć się jak w rosole), ale wystarczająco ciepła, by móc się w niej relaksować nawet w środku islandzkiej zimy, gdy dookoła panuje mróz, a Twoje włosy potrafią zamarzać na powietrzu. Ta kontrastowa kąpiel to coś, czego nie da się opisać – trzeba tego doświadczyć!

Lecznicze właściwości wód Błękitnej Laguny

Woda w Błękitnej Lagunie to nie tylko piękne tło do zdjęć. Jest ona znana ze swoich leczniczych właściwości, które przez lata przyciągają do niej ludzi z całego świata. Szczególnie ci, którzy zmagają się z łuszczycą czy egzemą, znajdują tu prawdziwą ulgę. Ale co właściwie sprawia, że ta woda ma takie właściwości?

Sekretem są trzy główne składniki: krzemionka, algi i minerały. Krzemionka to ten składnik, który nadaje wodzie jej charakterystyczny kolor, ale również działa jak naturalny peeling i odmładzacz skóry. Nawilża ją, usuwa martwe komórki i wspomaga regenerację. Niebieskozielone algi z kolei to prawdziwa bomba przeciwstarzeniowa – stymulują produkcję kolagenu i chronią skórę przed wolnymi rodnikami.

Minerały, takie jak sól morska, potas i wapń, uzupełniają ten koktajl zdrowia, działając przeciwzapalnie i wspomagając naturalne procesy naprawcze skóry. Mówię Wam, po takiej kąpieli czujesz się jak nowonarodzony – skóra jest miękka, gładka i promienna. Nic dziwnego, że Islandczycy od lat wykorzystują te właściwości w codziennej pielęgnacji!

Co więcej, firma Blue Lagoon Iceland stworzyła własną linię kosmetyków, wykorzystując te naturalne składniki. Ich flagowy produkt – maska z krzemionką – to coś, co zdecydowanie warto przywieźć z tej wycieczki. I nie, nie jestem opłacana za tę reklamę, po prostu naprawdę działa!

Co oferuje kompleks Błękitnej Laguny?

Błękitna Laguna to nie tylko basen z ciepłą wodą. To cały kompleks oferujący różnorodne atrakcje i usługi, które sprawią, że Twoja wizyta będzie niezapomniana. Warto zaplanować tu co najmniej 3-4 godziny, a najlepiej pół dnia, żeby w spokoju nacieszyć się wszystkim, co ma do zaoferowania.

W ramach podstawowego biletu wstępu otrzymujesz dostęp do samej laguny, sauny, łaźni parowej oraz słynnego baru w wodzie. Tak, dobrze przeczytałeś – baru w wodzie! Możesz zamówić tam drink (alkoholowy lub nie) i popijać go, nie wychodząc z ciepłej kąpieli. To dość surrealistyczne doświadczenie – stać po szyję w błękitnej wodzie, z drinkiem w ręce, otoczonym wulkanicznym krajobrazem. Do tego w ramach biletu otrzymujesz maskę z krzemionki, którą możesz nałożyć na twarz. Uwaga: wygląda się wtedy jak biały zombie, ale efekt po zmyciu jest tego wart!

Pakiety VIP i dodatkowe atrakcje

Jeśli masz ochotę zaszaleć (i zasobny portfel), możesz skorzystać z pakietów premium, które oferują dodatkowo prywatne szatnie, szlafroki, klapki oraz dostęp do ekskluzywnej strefy relaksu. Dla naprawdę wymagających klientów istnieje możliwość rezerwacji pakietu „Retreat Spa”, który zapewnia dostęp do prywatnej części laguny oraz dodatkowe zabiegi.

Osobiście uważam, że podstawowy bilet w zupełności wystarczy, żeby nacieszyć się urokami tego miejsca. Chyba że jesteś celebrytą uciekającym przed paparazzi – wtedy faktycznie prywatna strefa może się przydać!

Na terenie kompleksu znajduje się również restauracja LAVA, oferująca dania kuchni islandzkiej z widokiem na lagunę. Ceny są… cóż, islandzkie (czyli kosmiczne), ale jedzenie naprawdę warte swojej ceny. Gdzie indziej zjesz świeżą rybę, patrząc na błękitną, parującą wodę i czując na sobie jej dobroczynne działanie?

Praktyczne wskazówki przed wizytą

Zanim spakujesz walizki i ruszysz na spotkanie z błękitnym cudem, kilka praktycznych rad, które oszczędzą Ci nerwów i rozczarowań:

Po pierwsze – rezerwuj z wyprzedzeniem! I to spoooro wcześniej. Błękitna Laguna to turystyczny hit numer jeden na Islandii, więc bilety potrafią wyprzedać się na wiele tygodni do przodu, szczególnie w sezonie letnim. Sprawdziłam na własnej skórze, że spontaniczność w tym przypadku nie popłaca…

Po drugie – zastanów się nad terminem wizyty. Najlepiej zaplanować pobyt w Błękitnej Lagunie albo zaraz po przylocie na Islandię (laguna znajduje się około 20 minut drogi od lotniska w Keflaviku), albo tuż przed wylotem. W ten sposób zaoszczędzisz czas i pieniądze na transport.

Po trzecie – uważaj na włosy! Woda w Błękitnej Lagunie, choć wspaniała dla skóry, potrafi być mordercza dla fryzury. Wysoka zawartość minerałów sprawia, że włosy stają się sztywne i trudne do rozczesania. Kobiety o długich włosach powinny koniecznie zastosować odżywkę i spiąć włosy w kok. Chyba że chcesz przez tydzień chodzić z fryzurą jak po porażeniu prądem – wybór należy do Ciebie!

I ostatnia rada – nie próbuj zanurzać twarzy pod wodę. Naprawdę. Woda jest bardzo słona i piekielnie szczypie w oczy. Znam osoby, które przez własną głupotę straciły możliwość podziwiania islandzkich krajobrazów na resztę dnia – ich oczy były tak podrażnione, że ledwo widzieli.

Błękitna Laguna – czy warto?

Na koniec pytanie, które zadaje sobie wielu planujących podróż na Islandię: czy Błękitna Laguna jest warta swojej ceny i sławy, czy to może przereklamowana atrakcja turystyczna?

Ceny biletów zaczynają się od około 70 euro za najtańszą opcję w sezonie zimowym poza godzinami szczytu i potrafią dojść nawet do 150 euro za pakiety premium w sezonie letnim. To sporo, zwłaszcza gdy podróżujesz z całą rodziną. Do tego dochodzą koszty transportu, ewentualnego jedzenia na miejscu… Sumując wszystko, można by za to zafundować sobie porządny obiad w restauracji z gwiazdką Michelin!

Czy warto? Moim zdaniem – bezwzględnie tak! Błękitna Laguna to doświadczenie tak unikalne i tak mocno związane z Islandią, że opuszczenie go byłoby jak wizyta w Paryżu bez zobaczenia Wieży Eiffla. To miejsce ma w sobie coś magicznego – połączenie ujarzmionej siły natury, leczniczych właściwości i zjawiskowego krajobrazu tworzy coś, czego nie doświadczysz nigdzie indziej na świecie.

Tak, jest drogo. Tak, jest tłoczno (chyba że trafisz na pierwszy termin zaraz po otwarciu). Ale te niedogodności bledną, gdy zanurzasz się w mlecznobłękitnej wodzie, a nad głową widzisz gwiaździste islandzkie niebo lub – jeśli masz szczęście – zorzę polarną. Takie chwile zostają w pamięci na zawsze i są warte każdej wydanej korony.

A Ty? Byłeś już w Błękitnej Lagunie, czy dopiero planujesz? Daj znać w komentarzach, jakie są Twoje wrażenia z tego niezwykłego miejsca!

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...