Litomyśl – perełka wschodniej Czech, której nie możesz prz

Litomyśl to jedno z tych miejsc, o których mówi się szeptem wśród prawdziwych koneserów podróżowania. Niby nieduże miasto we wschodnich Czechach, a jednak z takim bogactwem atrakcji, że aż trudno uwierzyć. Wciśnięte między wzgórza Czesko-Morawskiej Wyżyny, z dala od utartych szlaków turystycznych, potrafi oczarować nawet najbardziej wymagających podróżników. Renesansowy zamek wpisany na listę UNESCO to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli szukasz miejsca, gdzie historia miesza się z kulturą, a klimatyczne kawiarnie sąsiadują z zabytkowymi perełkami, to Litomyśl i jego okolice mogą być właśnie tym, czego potrzebujesz.

Zamek w Litomyślu – duma regionu i zabytek UNESCO

No dobra, nie ma co owijać w bawełnę – zamek w Litomyślu to absolutny must-see i główny powód, dla którego turyści w ogóle trafiają do tego urokliwego miasta. I szczerze? Nie ma się co dziwić! Ten renesansowy kompleks pałacowy z XVI wieku to prawdziwa perełka, która od 1999 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Co urzeka w nim najbardziej? Dla mnie osobiście to te fantastyczne sgraffiti pokrywające elewacje – ponad 8000 m² ozdobnych dekoracji, które wyglądają jak wykwintna koronka nałożona na budynek. Wzory są niby proste – prostokątne panele z motywami rzymskich żołnierzy, biblijnych scen i mitologicznych postaci, ale efekt? Po prostu zapiera dech w piersiach.

Wewnątrz zamku czeka nie lada gratka – barokowy teatr, jeden z niewielu tak dobrze zachowanych w Europie. Kompletnie oryginalne dekoracje, maszyneria sceniczna i kostiumy. Już sam widok tych drewnianych mechanizmów do zmiany scenografii wprawia w osłupienie. Człowiek od razu wyobraża sobie, jak to wszystko działało 300 lat temu!

Zwiedzając zamek, koniecznie zajrzyj do pałacowych apartamentów. Te bogato zdobione wnętrza z meblami z różnych epok dają niezły wgląd w to, jak żyła czeska arystokracja. A widok z zamkowej wieży? Aż chce się westchnąć… Panorama miasta i okolicznych wzgórz jak z obrazka.

Rynek i urokliwe zakamarki starego miasta

Po zwiedzaniu zamku warto zejść na rynek (Smetanovo náměstí), który jest sercem starego miasta. I nie ma co ukrywać – jest obłędnie klimatyczny! Długi na ponad 500 metrów, otoczony kolorowymi kamienicami z podcieniami, gdzie latem wystawia się stoliki kawiarni. Człowiek czuje się tam jak w jakimś filmie kostiumowym.

Na środku rynku stoi renesansowy ratusz, a tuż obok kolumna morowa – taki barokowy pomnik wzniesiony po epidemii dżumy. Takie kolumny to w sumie czeska specjalność, znajdziesz je w wielu historycznych miasteczkach, ale ta w Litomyślu jest wyjątkowo okazała.

Mój osobisty tip? Zagubcie się w bocznych uliczkach odchodzących od rynku. Te wąskie, brukowane zaułki pełne są małych niespodzianek – od ukrytych dziedzińców po klimatyczne knajpki. W jednej z takich uliczek, przy Jiráskově ulicy, trafiłam na niewielką piwniczkę serwującą lokalne piwa rzemieślnicze. Niby nic wielkiego, ale klimat tego miejsca i rozmiary z gospodarzem… bezcenne!

Jeśli masz więcej czasu, koniecznie odwiedź Dom U Rytířů (Dom Pod Rycerzami) – renesansową kamienicę z bogato zdobioną fasadą, gdzie dziś mieści się galeria sztuki. Nawet jeśli nie jesteś miłośnikiem sztuki, sama architektura tego miejsca powala na kolana!

Dom rodzinny Bedřicha Smetany i festiwal „Litomyśl Smetany”

Nie będę ściemniać – nie jestem jakimś wielkim znawcą muzyki klasycznej, ale nawet ja słyszałem o Bedřichu Smetanie, jednym z najsłynniejszych czeskich kompozytorów. A czy wiecie, że urodził się właśnie w Litomyślu? Jego dom rodzinny znajduje się na zamkowym wzgórzu i został przekształcony w niewielkie, ale bardzo ciekawe muzeum.

To taki typowo biograficzny muzealny klimat – stare zdjęcia, osobiste pamiątki, instrumenty. Ale jest tam też pokój, gdzie można posłuchać jego utworów w fotelu z zamkniętymi oczami. I muszę przyznać, że nawet dla takiego muzycznego ignoranta jak ja, to było całkiem fajne doświadczenie.

Co jednak naprawdę robi wrażenie, to coroczny festiwal muzyczny „Litomyśl Smetany” (Smetanova Litomyšl), który odbywa się w czerwcu i lipcu. To jedno z największych tego typu wydarzeń w Czechach. Koncerty organizowane są w różnych częściach miasta, ale te najważniejsze odbywają się na zamkowym dziedzińcu. Wyobraźcie sobie – ciepły letni wieczór, historyczne mury, gwiazdy nad głową i muzyka Smetany płynąca w powietrzu. Miód na uszy i dla duszy!

Klasztorny Ogród i nowoczesna architektura sakralna

O tym miejscu dowiedziałam się zupełnie przypadkiem od lokalnego sprzedawcy lodów (swoją drogą – czeskie lody to temat na osobny artykuł!). Klasztorny Ogród (Klášterní zahrady) to taki green spot w centrum miasta, który powstał na terenie dawnych ogrodów piaristów.

To, co rzuca się w oczy, to kontrast między historycznym otoczeniem a nowoczesnymi elementami architektury ogrodowej. Architekci z pracowni Josefa Pleskota odwalili tu kawał dobrej roboty! Minimalistyczne fontanny, geometryczne rabaty, nowoczesne ławki współgrające ze starymi murami… Człowiek ma wrażenie, że stare i nowe podają sobie dłonie.

W pobliżu znajduje się też Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego z imponującymi organami. Jeśli masz szczęście i trafisz na koncert organowy, nie zastanawiaj się ani chwili – akustyka tego miejsca jest fenomenalna!

Okoliczne atrakcje, których nie znajdziesz w większości przewodników

Litomyśl sam w sobie jest super, ale okolice też mają sporo do zaoferowania. I nie mówię tu o typowych miejscówkach, które znajdziecie w każdym przewodniku, ale o tych nieco mniej oczywistych perełkach.

Zacznijmy od zamku w Nowych Hradach (Nové Hrady), który miejscowi nazywają „Czeskim Wersalem”. Może to lekka przesada, ale ten rokokowy pałacyk z ogrodem francuskim ma swój urok. A najlepsze? Często jest tam pusto, więc można w spokoju rozkoszować się atmosferą bez tłumów turystów deptających po piętach.

Kolejna rzecz, której nie można przepuścić, to Toulovcovy maštale – system naturalnych formacji skalnych i wąwozów, gdzie można zrobić naprawdę fajny hiking. Te piaskowcowe skały tworzą labirynt ścieżek, gdzie można spędzić cały dzień na łonie natury. Są tam też fajne punkty widokowe i miejsca idealne na piknik. Tylko weźcie porządne buty, bo w klapkach to tam nie dajecie rady!

Dla miłośników piwa (a kto w Czechach nie jest miłośnikiem piwa?) polecam zajrzeć do lokalnego browaru w Policce (Měšťanský pivovar v Poličce). To nie jest jakiś hipsterski craft, ale tradycyjny browar z historią sięgającą 1517 roku. Można tam zrobić wycieczkę z przewodnikiem i oczywiście – degustację. Ich flagowe piwo „Hradební” ma taki fajny, lekko karmelowy posmak, że palce lizać.

Zamek w Svojanowie – tajemnicza forteca z widokiem na rzekę

Jeśli macie smykałkę do odkrywania miejsc z klimatem, to zamek w Svojanowie, jakieś 30 km od Litomyśla, będzie strzałem w dziesiątkę. To nie jest tak wypieszczony zabytek jak główny zamek w Litomyślu – tutaj czuć autentycznego ducha średniowiecznej fortecy.

Położony na wzgórzu nad rzeką Křetínką, z daleka wygląda jak żywcem wyjęty z bajki o Śpiącej Królewnie. Te charakterystyczne wieże, mury obronne i położenie sprawiają, że mimowolnie zaczynasz się zastanawiać, jakie historie rozegrały się za tymi murami.

Zwiedzając zamek, można zobaczyć nie tylko komnaty mieszkalne, ale też sporo wystaw poświęconych życiu codziennemu w średniowieczu. A widok z wieży? Rewelacja! Panorama okolicy z wijącą się w dole rzeką i lasami po horyzont. Aż chce się usiąść i kontemplować w ciszy.

Co ciekawe, zamek ma też swoją mroczną legendę o Białej Pani – duchu, który podobno pojawia się w bezksiężycowe noce. Przewodnicy uwielbiają straszyć tym turystów, a ja muszę przyznać, że kiedy zwiedzałam to miejsce późnym popołudniem, gdy słońce zaczęło zachodzić, przez moment naprawdę poczułam dreszczyk emocji. Może to tylko autosugestia, ale atmosfera tego miejsca naprawdę potrafi działać na wyobraźnię!

Litomyśl i jego okolice to jedno z tych miejsc, które udowadniają, że czasami warto zboczyć z utartych szlaków turystycznych. Bez tłumów, bez komercji, za to z autentycznym klimatem i mnóstwem wartych odkrycia zakątków. Jeśli planujecie wyjazd do Czech i macie dość zatłoczonej Pragi, pomyślcie o tym małym, ale jakże urokliwym mieście we wschodnich Czechach. Gwarantuję, że nie pożałujecie!

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...