Świt na szczycie świętej góry – niezapomniana wyprawa na Synaj

Kiedy większość turystów wybiera all-inclusive w Hurghadzie, a bardziej wymagający maksimum zwiedzania w Kairze i Luksorze, ja wybrałam trzecią drogę – wspinaczkę na świętą górę Mojżesza. Nocna wędrówka na Synaj to jedno z tych doświadczeń, które zostają w pamięci na zawsze. Nie tylko ze względu na spektakularny wschód słońca, ale też na fizyczne i duchowe wyzwanie, jakim jest ta wyprawa. Egipt ma wiele twarzy, a ta — pustynna i górska — jest zdecydowanie warta poznania.

Góra Synaj – więcej niż punkt na mapie

Zanim wejdziesz na szlak, warto wiedzieć, dokąd właściwie zmierzasz. Góra Synaj (Dżabal Musa po arabsku) wznosi się na wysokość 2285 m n.p.m. w południowej części półwyspu Synaj. Nie jest to może rekord świata, ale w połączeniu z pustynnym klimatem stanowi całkiem poważne wyzwanie dla przeciętnego turysty.

Dla wyznawców trzech wielkich religii to miejsce ma wyjątkowe znaczenie. Według biblijnej tradycji, to tutaj Mojżesz otrzymał od Boga tablice z Dziesięciorgiem Przykazań. Nieprzypadkowo więc nieopodal znajduje się Klasztor św. Katarzyny – najstarszy nieprzerwanie działający chrześcijański klasztor na świecie, wpisany na listę UNESCO.

Co ciekawe, dopiero po przyjeździe na miejsce dowiedziałam się, że lokalni Beduini mają własne podania związane z tą górą, zupełnie niezwiązane z narracją biblijną. Dla nich to miejsce również jest święte, choć z innych powodów. Ta warstwa kulturowa dodaje Synajowi kolejnego wymiaru, który łatwo przegapić, czytając tylko przewodniki.

Przygotowania do wyprawy – logistyka i sprzęt

Najpierw sprawa najważniejsza – jak się tam dostać? Do klasztoru św. Katarzyny można dojechać z Sharm el-Sheikh (około 3 godziny jazdy) lub z Dahab (około 2 godziny). Większość hoteli organizuje wycieczki, ale można też wynająć taksówkę lub dołączyć do zorganizowanej grupy. Ja wybrałam opcję z Dahab, która okazała się strzałem w dziesiątkę – mniejsza grupa, bardziej kameralny klimat.

Jeśli chodzi o sprzęt, to nie będę ściemniać – potrzebujesz solidnych butów trekkingowych. Te „prawie dobre” adidasy, które wzięłam „bo szkoda miejsca w walizce na porządne buty”, okazały się kompletną porażką. W połowie drogi miałam serdecznie dość i szczerze zazdrościłam tym, którzy przyszli przygotowani.

Obowiązkowa jest też ciepła kurtka lub polar. Kto by pomyślał, że w Egipcie, kraju kojarzonym z upałem, można zmarznąć? A jednak! Na szczycie, czekając na wschód słońca, temperatura może spaść nawet do kilku stopni, szczególnie zimą. Warto mieć też:

  • Latarkę lub czołówkę (niezbędna podczas nocnego podejścia)
  • Wodę (min. 1,5 litra na osobę)
  • Przekąski energetyczne
  • Drobne pieniądze na herbatę czy toaletę

Mój osobisty tip: weź chustę lub szalik. Przyda się zarówno jako ochrona przed chłodem, jak i przed piaskiem, jeśli wiatr się rozhula. Moja chusta wielofunkcyjna była prawdziwym game-changerem tej wyprawy.

Nocna wspinaczka – pot, łzy i gwiazdy

Wyprawa zazwyczaj zaczyna się około północy lub pierwszej w nocy, żeby zdążyć na szczyt przed wschodem słońca. Pierwszy odcinek trasy wiódł przez klasztor św. Katarzyny, który o tej porze był już zamknięty. Nie ma co ukrywać – początek drogi to była dla mnie niezła szkola życia. Po całym dniu zwiedzania nogi miałam jak z waty, a myśl o kilkugodzinnej wspinaczce wydawała się absurdalna.

Szlak na Synaj składa się z dwóch głównych tras: „Drogi Wielbłądziej” (dłuższa, ale łagodniejsza) i „Schodów Pokutnych” (krótsza, ale stroma, złożona z około 3750 kamiennych stopni). Większość turystów, w tym ja, wybiera tę pierwszą opcję, rezerwując „Schody” na powrót.

To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to niesamowite niebo. Z dala od miejskiego zanieczyszczenia światłem, gwiazdy wydawały się niemal na wyciągnięcie ręki. Miałam wrażenie, że oglądam jakiś kosmiczny spektakl na gigantycznym ekranie. Nasz przewodnik, Mohamed, opowiadał w tym czasie beduińskie legendy związane z gwiazdozbiorami. Szkoda tylko, że mój zdyszany oddech i skupienie na stawianiu kolejnych kroków nie pozwalały w pełni docenić tych opowieści.

Co jakiś czas na trasie mijaliśmy małe herbaciarnie prowadzone przez Beduinów. Te prowizoryczne przystanki z gorącą, słodką herbatą były jak małe oazy na pustyni. Pamiętam, jak przysiadłam na wyświechtanej poduszce w jednej z nich, popijając herbatę z kardamonem i myśląc: „To jest ten autentyczny Egipt, którego szukałam”.

Wschód słońca – moment, dla którego warto się męczyć

Ostatni odcinek przed szczytem to był prawdziwy hardcore. Nogi odmawiały posłuszeństwa, płuca paliły żywym ogniem, a w głowie kołatała się tylko jedna myśl: „Po co ja to właściwie robię?”. Odpowiedź przyszła, gdy tylko dotarłam na szczyt i usiadłam na jednym z kamieni, opatulona w pożyczoną od współtowarzysza podróży kurtkę (bless his heart!).

Pierwszy promień słońca przebijający się przez odległe góry rozwiał wszelkie wątpliwości. Panorama, która powoli wyłaniała się z ciemności, zapierała dech w piersiach. Pustynne szczyty, skąpane w miękkim, pomarańczowym świetle. Doliny spowite mgłą. I ta cisza – wszyscy obecni na szczycie (a było nas może 50 osób) zamilkli, jakby w kolektywnym zachwycie.

Na szczycie znajduje się mała kaplica i meczet – kolejny namacalny dowód, że znajdujemy się w miejscu, gdzie religie się spotykają, a nie zderzają. Niektórzy turyści używali tej chwili na modlitwę lub medytację. Inni – jak ja – po prostu chłonęli widoki i robili zdjęcia, które i tak nie oddawały ani ułamka tego, co widziały oczy.

Powrót i wizyta w klasztorze św. Katarzyny

Powrót „Schodami Pokutnymi” był… cóż, prawdziwie pokutny. Te 3750 stopni odczułam w każdym stawie i mięśniu. Ale przynajmniej mogłam wreszcie zobaczyć krajobraz, który w nocy był tylko ciemnym konturem. Skały przybrały fantazyjne formy, a kolory zmieniały się od głębokiej czerwieni po jasny beż.

Klasztor św. Katarzyny, do którego dotarliśmy około 10 rano, był kolejnym punktem programu. Ta warowna budowla z VI wieku n.e. kryje w sobie prawdziwe skarby – w tym słynny Krzew Gorejący (a właściwie jego potomka) oraz imponującą kolekcję ikon. Nasz przewodnik zwrócił uwagę na małe drzwi wejściowe – zaprojektowane tak, by uniemożliwić wjechanie konno do środka. Historia tego miejsca to prawdziwa kopalnia anegdot i ciekawostek, które z pasją opowiadał, mimo zmęczenia po nocnej wędrówce.

Szczególną ciekawostką jest biblioteka klasztorna, druga po Watykanie kolekcja najstarszych ręków i kodeksów na świecie. Niestety dla zwykłych turystów jest niedostępna, ale sama świadomość, że przebywasz w miejscu o tak ogromnym znaczeniu historycznym i duchowym, robi wrażenie.

Praktyczne wskazówki na koniec

Jeśli rozważasz wyprawę na Synaj, oto kilka rad od kogoś, kto zaliczył tę trasę:

Kiedy jechać? Najlepsze miesiące to kwiecień-maj lub wrzesień-październik. Zimą na szczycie może być naprawdę zimno, a latem upał może dać w kość podczas zejścia.

Sprawdź sytuację polityczną przed wyjazdem. Półwysep Synaj ma swoje napięcia, choć okolice klasztoru są zwykle bezpieczne i chronione.

Bądź z szacunku dla lokalnej kultury – ubieraj się skromnie, szczególnie odwiedzając klasztor (kobiety powinny mieć zakryte ramiona i kolana).

Negocjuj cenę wielbłąda zawczasu, jeśli planujesz skorzystać z tej opcji transportu (tak, można wjechać częściowo na wielbłądzie, choć ostatni odcinek i tak trzeba pokonać pieszo).

Wyprawa na Górę Synaj to nie jest zwykła turystyczna atrakcja do odhaczenia. To podróż, która ma potencjał zmienić coś w twoim postrzeganiu świata – niezależnie od tego, czy jesteś osobą wierzącą, czy nie. Dla mnie była momentem zatrzymania w pędzie codzienności i przypomnieniem, jak małą cząstką jesteśmy w obliczu potęgi natury i historii. A nocna wspinaczka, przez którą na początku tak narzekałam? Dziś wspominam ją jako jedną z najlepszych decyzji podróżniczych w moim życiu.

Egipt to nie tylko piramidy i plaże. To również góry, które skrywają historie stare jak świat. I może właśnie tam, na szczycie Synaju, znajdziesz to, czego szukałeś w swojej podróży.

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...