Albania na wakacje – kierunek, który musisz rozważyć!

Albania jeszcze kilka lat temu nie była na turystycznym radarze Polaków, a dziś? Coraz więcej z nas pakuje walizki i rusza odkrywać ten niewielki bałkański kraj. I nie ma się co dziwić – krystalicznie czysta woda, bajeczne plaże, które nie pękają w szwach, góry zapierające dech w piersiach i ceny, przy których wakacje w Chorwacji wydają się luksusem. A do tego serdeczni ludzie, którzy na każdym kroku chcą pokazać ci, że „gość w dom, Bóg w dom” to nie pusty frazes. Byłam, widziałam, zakochałam się… i teraz pomogę ci zaplanować twoje wymarzone albańskie wakacje!

Riwiera Albańska – raj dla plażowiczów

Jeśli marzysz o wypoczynku nad krystalicznie czystym morzem, to Riwiera Albańska będzie strzałem w dziesiątkę. Ten odcinek wybrzeża ciągnący się od Wlory do Sarandy oferuje jedne z najpiękniejszych plaż w całej Europie. I co najlepsze? Nadal możesz tam znaleźć miejsca, gdzie nie trzeba walczyć o skrawek piasku czy kamieni – prawdziwy ewenement w sezonie!

Moje serce skradła wioska Dhermi, znana z długich, kamienistych plaż i turkusowej wody. Jeśli jesteś fanem Instagrama, to plaża Drymades będzie twoim wymarzonym tłem do zdjęć. Przygotuj się jednak na krętą drogę, która prowadzi w dół z głównej szosy – pierwsza myśl „gdzie ja jadę?!” jest normalna, ale widoki wynagrodzą ci każdy zakręt.

Nieco dalej na południe leży Himarë – miasteczko z przeuroczą promenadą, lokalnymi tawernami i całkiem niezłym zapleczem turystycznym. Woda jest tu płytka przy brzegu, więc jeśli podróżujesz z dzieciakami, będą miały raj. Wieczorem koniecznie zjedz kolację w jednej z knajpek przy plaży – świeże owoce morza za ułamek ceny, którą zapłaciłbyś w Chorwacji czy Grecji. Za talerz krewetek zapłacisz około 10-12 euro, co jak na nadmorskie ceny to prawie że gratisowo!

A jeśli szukasz prawdziwej perełki, to Porto Palermo to miejsce, które musisz zobaczyć. Ta mała zatoczka z krystaliczną wodą i zamkiem na cyplu, to jedno z tych miejsc, gdzie czas się zatrzymuje. Możesz tu spędzić cały dzień, kąpiąc się w turkusowej wodzie i zwiedzając pozostałości fortu z czasów Aliego Paszy. Dodatkowo, jeżeli masz trochę gotówki w zapasie, możesz wynając skutery wodne – adrenalina gwarantowana!

Saranda – albańskie „Miami”

Jeśli wolisz miejsca tętniące życiem, Saranda będzie strzałem w dziesiątkę. To najbardziej rozwinięte turystycznie miasto na albańskim wybrzeżu, czasem nazywane żartobliwie „albańskim Miami”. Z jednej strony masz tu pełne udogodnień hotele i apartamenty, z drugiej – wciąż czuć bałkański klimat, który tak bardzo odróżnia Albanię od przeładowanych turystami kurortów w innych krajach.

Saranda służy też jako świetna baza wypadowa. Stąd łatwo dostaniesz się do ruin starożytnego miasta Butrint (wpisanego na listę UNESCO), zjawiskowego Źródła Błękitnego Oka czy wciąż mało odwiedzanej przez turystów doliny Gjirokastra. A wieczorem? Promenada tętni życiem, a lokalne kluby i bary oferują rozrywkę do białego rana. Ceny drinków? Śmiesznie niskie – za mohito zapłacisz około 4-5 euro, czyli tyle, ile w Polsce za jakieś wymyślne latte.

Co ciekawe, z Sarandy możesz też wybrać się na jednodniową wycieczkę na grecką wyspę Korfu. Promy kursują regularnie, a podróż zajmuje zaledwie 30-40 minut. Dzięki temu możesz pochwalić się, że w czasie jednych wakacji odwiedziłeś dwa kraje!

Ksamil – albańskie Malediwy

Jakieś 20 minut jazdy od Sarandy znajduje się Ksamil – miejsce, które z powodzeniem mogłoby konkurować z rajskimi wyspami gdzieś na końcu świata. Biały piasek, turkusowa woda i małe wysepki, do których można dopłynąć wpław? Tak, to wszystko znajdziesz w Albanii!

Ksamil w ostatnich latach stał się bardzo popularny, więc jeśli zależy ci na spokoju, lepiej wybierz się tam poza głównym sezonem lub wcześnie rano. To, co odróżnia Ksamil od innych plaż, to te małe wysepki, które są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jeśli jesteś dobrym pływakiem, możesz do nich dopłynąć i poczuć się jak na własnej prywatnej wyspie. A jeśli nie – zawsze możesz wynająć kajak lub mały rowerek wodny.

Wieczorem koniecznie spróbuj lokalnych owoców morza i wina w jednej z knajpek przy plaży. Ceny? Nadal o wiele niższe niż w „tradycyjnych” kurortach – za kolację dla dwóch osób z winem zapłacisz około 30-40 euro. A widok zachodu słońca nad morzem? Bezcenny!

Vlora i okolice – tam gdzie kończy się Adriatyk

Wlora (lub Vlora, jak kto woli) to miejsce, gdzie Morze Adriatyckie spotyka się z Morzem Jońskim. Miasto jest dużym portem i ważnym ośrodkiem gospodarczym Albanii, ale dla turystów najciekawsza będzie jego nadmorska część. W przeciwieństwie do kameralnych kurortów południa, Wlora to tętniąca życiem metropolia z szeroką plażową promenadą, nowoczesnymi apartamentowcami i licznymi restauracjami.

Blisko Wlory znajduje się Półwysep Karaburun – dzikie, skaliste wybrzeże, do którego najlepiej dotrzeć łodzią. Znajdziesz tam dzikie plaże, jaskinie morskie i błogi spokój z dala od tłumów. Jeśli lubisz nurkowanie, to miejsce będzie dla ciebie prawdziwym rajem – podwodne skały i bogaty świat morski robią piorunujące wrażenie.

Wlora to też świetna baza wypadowa do zwiedzania Parku Narodowego Llogara – malowniczego przełęczu górskiej, która oferuje jedne z najpiękniejszych widoków w całej Albanii. Droga wiodąca przez przełęcz to prawdziwy rollercoaster – serpentyny wiją się na wysokości ponad 1000 m n.p.m., a widok na Morze Jońskie zapiera dech w piersiach. Przy przełęczy znajduje się kilka restauracji, gdzie możesz skosztować lokalnych przysmaków, takich jak jagnięcina z rożna czy miód z gór. Bez dwóch zdań, to miejsce, które trzeba zobaczyć!

Tirana – stolica warty więcej niż jeden dzień

Wiele osób traktuje Tiranę tylko jako przystanek w drodze na wybrzeże. Wielki błąd! Stolica Albanii to fascynujące miasto, które przechodzi niesamowitą metamorfozę. Kolorowe budynki (pomalowane na polecenie byłego burmistrza, żeby miasto było weselsze), nowoczesne kawiarnie obok socjalistycznych blokowisk, gwar bazarów i spokój parków – tu wszystko się miesza.

W centrum koniecznie odwiedź Plac Skanderbega – serce miasta z charakterystycznym pomnikiem albańskiego bohatera narodowego. Tuż obok znajduje się Muzeum Narodowe z charakterystyczną mozaiką przedstawiającą historię Albanii. Jeśli interesuje cię mroczna historia kraju, wybierz się do Bunkart – muzeum urządzonego w podziemnym bunkrze dyktatora Envera Hodży. To prawdziwa lekcja historii, która pokazuje, jak wyglądało życie w jednym z najbardziej izolowanych krajów komunistycznej Europy.

Wieczorem koniecznie wybierz się do dzielnicy Blloku – kiedyś zarezerwowanej wyłącznie dla komunistycznej elity, a dziś tętniącej życiem dzielnicy kawiarń, klubów i restauracji. To właśnie tu zobaczysz prawdziwą Tiranę – młodą, dynamiczną i patrzącą w przyszłość. Ceny są tu nieco wyższe niż w reszcie kraju (czytaj: podobne do tych w Polsce), ale atmosfera jest tego warta.

Kruja i Berat – historyczne skarby Albanii

Jeśli masz dość plażowania i chcesz poznać kulturę Albanii, Kruja i Berat to miejsca, których nie możesz pominąć.

Kruja to historyczna twierdza i miasto, które było centrum oporu przeciwko Turkom pod wodzą Skanderbega. Spacer po wąskich, brukowanych uliczkach, wizyta w muzeum poświęconym bohaterowi narodowemu i zakupy na starym bazarze to obowiązkowe punkty programu. Pamiętaj tylko, że miejscowi handlarze uwielbiają się targować – pierwsza cena to zwykle co najmniej dwa razy tyle, ile rzeczywiście powinieneś zapłacić. Więc nie bój się negocjować!

Berat, zwany „miastem tysiąca okien”, to prawdziwa perełka architektoniczna. Białe osmańskie domy wspinające się po zboczach wzgórz tworzą niesamowity krajobraz. Miasto zostało wpisane na listę UNESCO i naprawdę zasługuje na to wyróżnienie. Koniecznie wejdź na wzgórze zamkowe, skąd rozciąga się panorama na całe miasto i okoliczne góry. A jeśli masz ochotę na relaks, w okolicach znajduje się kilka winiarni, gdzie możesz degustować lokalne wina – Albańczycy mają długą tradycję winiarską, o czym mało kto wie!

Na co uważać? Praktyczne wskazówki

Albania to bezpieczny kraj, ale jak wszędzie, warto zachować podstawowe środki ostrożności. Przede wszystkim uważaj na drogach – styl jazdy Albańczyków bywa, delikatnie mówiąc, kreatywny. Jeśli wynajmujesz samochód, bądź czujny, szczególnie na górskich serpentynach.

Infrastruktura turystyczna rozwija się w błyskawicznym tempie, ale wciąż możesz trafić na przerwy w dostawie prądu czy wody, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. To raczej wyjątki niż reguła, ale warto być przygotowanym.

Co do pieniędzy – oficjalną walutą jest lek albański, ale w wielu miejscach turystycznych przyjmowane jest euro. Karty płatnicze działają w większych miastach i kurortach, ale zawsze dobrze mieć przy sobie trochę gotówki. I nie przejmuj się, jeśli nie znasz albańskiego – w turystycznych miejscach spokojnie dogadasz się po angielsku, a czasem nawet po włosku (wpływy włoskiej kultury są tu bardzo widoczne).

Albania to kraj kontrastów, który przechodzi ogromną transformację. Jednego dnia możesz leżeć na rajskiej plaży, a następnego wspinać się po górskich szlakach czy zwiedzać starożytne ruiny. I wszystko to bez tłumów turystów, które spotkasz w sąsiedniej Grecji czy Chorwacji. Więc jeśli szukasz miejsca, gdzie Bałkany pokazują swoje najlepsze oblicze, Albania czeka na ciebie z otwartymi ramionami!

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...