Egipt bez tajemnic – wakacyjne TOP 5 kurortów dla każdego!

Egipt od lat nie wychodzi z mody, i trudno się dziwić – słońce świeci tam przez 365 dni w roku, morze kusi nieprawdopodobną przejrzystością, a ceny potrafią miło zaskoczyć. Ale który kurort wybrać? Hurghada czy Sharm el Sheikh? A może mniej znane, ale równie urokliwe miejscówki? Rozsiądź się wygodnie z kawą, bo zabieram Cię w podróż po najfajniejszych egipskich kurortach. Z tego porównania dowiesz się, gdzie warto jechać na rodzinne wakacje, a gdzie szukać najlepszych imprez czy nurkowania. Nie ma co ukrywać – każde z tych miejsc ma swoje plusy i minusy, a ja nie zamierzam niczego lukrować!

Hurghada – królestwo all inclusive i wygodnych wakacji

Zaczniemy od klasyka, czyli Hurghady. To zdecydowanie najpopularniejszy kurort wśród Polaków i – mówiąc szczerze – trudno się dziwić. Hurghada to spora metropolia, która rozciąga się na ponad 40 km wzdłuż wybrzeża. Znajdziesz tu absolutnie wszystko, czego dusza zapragnie – od ogromnych, luksusowych hoteli z basenami jak małe morza, po całkiem przyzwoite czterogwiazdkowce w niższych cenach.

Największym atutem Hurghady jest jej dostępność – loty czarterowe z Polski latają tu jak szalone, często w naprawdę okazyjnych cenach. Do tego masz gwarancję dobrej pogody niemal przez cały rok. Nawet zimą temperatury rzadko spadają poniżej 20 stopni, co dla zmarzluchów uciekających przed polską szarugą jest jak znalazł.

Jeśli marzysz o bezproblemowych, wygodnych wakacjach typu „leżak, drink i święty spokój” – Hurghada będzie strzałem w dziesiątkę. Hotele oferują formuły all inclusive tak dopieszczone, że niektórzy turyści nawet nie wychodzą poza teren resortu! Moim zdaniem to błąd, bo warto zobaczyć chociaż lokalne Marina Boulevard czy stare miasto (El Dahar), ale rozumiem tę pokusę.

Dla kogo Hurghada będzie idealna? Dla rodzin z dziećmi (mnóstwo aquaparków i animacji), dla par szukających romantycznego wypoczynku w luksusowych warunkach i dla osób, które po prostu chcą wypocząć bez komplikacji. Jeśli jednak szukasz autentycznego egipskiego klimatu… cóż, tutaj go raczej nie uświadczysz. Hurghada to turystyczna maszyna, więc na lokalny koloryt nie ma co zbytnio liczyć.

Sharm el Sheikh – raj dla nurków i koneserów podwodnego świata

Przerzućmy się na drugą stronę Morza Czerwonego i zajrzyjmy na półwysep Synaj. Sharm el Sheikh to absolutne królestwo dla wszystkich, którzy kochają nurkowanie lub snorkeling. Mówię Wam bez ściemniania – tutejsze rafy koralowe zapierają dech w piersiach. Sam nurkuję od lat i nadal pamiętam swój pierwszy kontakt z Ras Mohammed – to było jak wejście do akwarium na sterydach!

Co prawda, Sharm (jak mówią na niego miejscowi) to również zagłębie wielkich hoteli all inclusive, ale jednak ma więcej charakteru niż Hurghada. Centrum rozrywkowe Naama Bay tętni życiem do późnych godzin nocnych, a wybór restauracji i barów jest imponujący. Tutaj zjesz wszystko – od lokalnej kuchni egipskiej po sushi i burgery.

Największym minusem Sharm el Sheikh może być… jego lokalizacja. Na Synaju było w przeszłości niespokojnie, choć turystyczne enklawy zawsze były dobrze chronione. Dziś jest już znacznie bezpieczniej, ale niektórzy nadal mogą mieć obawy. Do tego doliczcie nieco dłuższy lot z Polski i mniej regularnych połączeń niż w przypadku Hurghady.

Za to absolutnym hitem są wycieczki na pustynię Synaj i wyprawy do klasztoru Św. Katarzyny czy wejście na Górę Mojżesza. Te atrakcje są na wyciągnięcie ręki właśnie ze Sharm, więc jeśli lubisz łączyć plażowanie z odrobiną kultury i historii – trafiłeś w dziesiątkę!

Marsa Alam – spokój, dzika natura i ucieczka od tłumów

Marsa Alam to mój osobisty faworyt, a jednocześnie miejsce, o którym ciągle mówi się „wschodząca gwiazda egipskiej turystyki” – i to od jakichś 10 lat! Ale w tym tkwi jego urok – mimo rosnącej popularności, wciąż jest tu znacznie spokojniej niż w Hurghadzie czy Sharm.

Położony na południu, jakieś 270 km od Hurghady, Marsa Alam przyciąga przede wszystkim miłośników ciszy, pięknych plaż i nieskazitelnych raf koralowych. Jeśli marzy Ci się spotkanie z żółwiami morskimi czy dugonimi podczas zwykłego snorkelingu – tutaj masz na to spore szanse. Rafy są miejscami dosłownie przy brzegu, co jest ogromnym plusem dla rodzin z dziećmi.

Największy minus? Odległość. Dojazd z lotniska do niektórych hoteli może trwać nawet 1-2 godziny, co po długim locie potrafi dobić nawet największego optymistę. Do tego nie ma tu zbyt wielu atrakcji poza hotelami – żadnego większego miasta, centrów handlowych czy rozrywkowych. Dla jednych to wada, dla innych – zaleta.

Marsa Alam to idealne miejsce dla par szukających romantycznego odosobnienia, dla nurków i dla wszystkich, którzy mają dosyć tłumów turystów przewalających się przez najpopularniejsze kurorty. Tutaj da się jeszcze poczuć trochę tego autentycznego, pustynnego klimatu Egiptu.

Najlepsze plaże Marsa Alam

Warto wspomnieć o plażach, bo to one są główną atrakcją Marsa Alam. Abu Dabbab to prawdziwy raj – szeroka, piaszczysta plaża z łagodnym wejściem do morza i rafą pełną żółwi. Z kolei Elphinstone to miejsce dla bardziej zaawansowanych płetwonurków – spotkanie z rekinami rafowymi gwarantowane! Nie ma co się bujać w obłokach – niektóre hotele mają dość kamieniste plaże, więc warto dokładnie sprawdzić opinie przed rezerwacją.

El Gouna – arabska Wenecja dla wymagających turystów

El Gouna to taka perełka wśród egipskich kurortów – zaledwie 25 km na północ od Hurghady, a jakby z innej bajki. Zbudowana na systemie lagun i kanałów (stąd przydomek „arabska Wenecja”), El Gouna to miejsce dla tych, którzy cenią sobie estetykę, spokój i wyższy standard.

Nie ma co owijać w bawełnę – to jeden z droższych kurortów w Egipcie, ale płacisz za jakość i klimat. Zamiast wielkich, betonowych molochów, masz tu kameralne hotele utrzymane w nubijskim stylu, prywatne wille i apartamenty. Do tego czyściutkie uliczki, eleganckie mariny z jachtami i pola golfowe.

Największą zaletą El Gouny jest jej kompaktowość – wszystko masz pod ręką. Dwie główne przystanie – Abu Tig Marina i Downtown – oferują świetne restauracje, bary i sklepy. Możesz zwiedzać kurort łódkami tuk-tuk, które pływają po kanałach. To również świetna baza wypadowa do Hurghady (jeśli zatęsknisz za większym miastem) czy na wycieczki na pustynię.

El Gouna idealnie sprawdzi się dla par szukających romantycznej atmosfery, dla miłośników sportów wodnych (to centrum kitesurfingu) oraz dla tych, którzy chcą połączyć wakacyjny luz z odrobiną luksusu. Jeśli jednak szukasz typowej egipskiej atmosfery i miejscowych klimatów – cóż, El Gouna to raczej europejska enklawa w Egipcie niż autentyczne doświadczenie.

Dahab – hippisowski klimat i raj dla backpackerów

Na koniec zostawiłem mój ulubiony kurort, który jest tak inny od pozostałych, że trudno uwierzyć, że to ten sam kraj. Dahab, położony na Synaju, około 80 km od Sharm el Sheikh, to miejsce z duszą i historią. Kiedyś mała wioska beduińska, potem mekka dla hipisów, dziś – unikalna mieszanka lokalnego klimatu, backpackerskiej atmosfery i turystycznej infrastruktury.

W Dahabie nie znajdziesz wielkich resortów all inclusive (no, może kilka na obrzeżach). Zamiast tego są nieduże, klimatyczne hotele, pensjonaty i hostele. Centrum miasta to legendarna już Masbaya (Promenada) – ciągnąca się wzdłuż wybrzeża aleja pełna niedrogich restauracji, gdzie stoliki stoją dosłownie przy wodzie. Jedz świeże owoce morza, popijaj miętową herbatę i obserwuj kitesurferów szalejących po zatoce – to esencja Dahabu!

Co istotne, Dahab to jedno z najtańszych miejsc w Egipcie. Za 100-150 złotych dziennie możesz tu żyć jak król – z noclegiem, jedzeniem i atrakcjami włącznie. To raj dla osób z ograniczonym budżetem, które nie chcą rezygnować z pięknych widoków i świetnego jedzenia.

Dahab to absolutny must-visit dla fanów nurkowania (słynna Blue Hole jest tuż obok), dla miłośników kitesurfingu i windsurfingu oraz dla wszystkich, którzy szukają w wakacjach czegoś więcej niż tylko wylegiwania się na leżaku. To miejsce, gdzie naprawdę można poczuć lokalny klimat i nawiązać kontakt z mieszkańcami. No i te zachody słońca z widokiem na góry Arabii Saudyjskiej po drugiej stronie zatoki… bezcenne!

Minus? Dahab nie jest dla każdego. Jeśli oczekujesz luksusowych warunków, perfekcyjnej obsługi i sterylnej czystości – możesz się rozczarować. To miejsce ma swój charakter, czasem nieco chaotyczny i niedoskonały, ale właśnie za to je kocham!

Podsumowanie – który kurort wybrać?

Jak widzisz, wybór zależy głównie od tego, czego oczekujesz od wakacji. Hurghada i Sharm el Sheikh to pewniaki dla rodzin z dziećmi i fanów wygodnego all inclusive. Marsa Alam i El Gouna sprawdzą się, jeśli szukasz spokoju i wyższego standardu. A Dahab… cóż, Dahab jest dla dusz poszukujących, dla tych, którzy chcą doświadczyć czegoś więcej niż tylko hotelowego bufetu.

Niezależnie od wyboru, Egipt ma coś magicznego, co sprawia, że ludzie wracają tam rok po roku. Może to słońce, które praktycznie nigdy nie zawodzi, może krystalicznie czyste morze, a może po prostu ten specyficzny, pustynny klimat. Jedno jest pewne – kto raz się zakochał w Morzu Czerwonym, ten będzie do niego wracał. Ja sam byłem już pięć razy i na pewno to nie koniec moich egipskich przygód!

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...