Czy zdarzyło Ci się kiedyś, siedząc na tarasie z kieliszkiem wina w dłoni, marzyć o przeniesieniu się na grecką wyspę? Morska bryza, zachód słońca nad lazurowym morzem i… ten kieliszek, wypełniony nektarem bogów. Bo greckie wina to nie tylko alkohol – to opowieść o kraju, gdzie winorośl uprawiano już 4000 lat temu. Dziś zabieram Cię w podróż po winnych szlakach Hellady, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością, a każdy łyk to kawałek śródziemnomorskiej historii.
Grecja – kolebka europejskiego winiarstwa
Zanim włoskie Chianti czy francuskie Bordeaux podbiły świat, to właśnie Grecy byli europejskimi mistrzami fermentacji. Mało kto wie, że początki winiarstwa w Grecji sięgają epoki brązu! Starożytni Grecy czcili Dionizosa – boga wina i upojenia, a podczas sympozjonów (czyli, mówiąc po naszemu, imprez przy winie) dyskutowali o filozofii i sztuce.
Co ciekawe, dawni Grecy nigdy nie pili wina „solo” – zawsze rozcieńczali je wodą. Picie nierozcieńczonego trunku uważali za barbarzyństwo i oznakę nieokrzesania. Na szczęście te czasy minęły – dzisiaj możemy delektować się pełnią smaków greckich win, bez dolewania wody. I całe szczęście, bo byłaby to istna zbrodnia wobec tych wyjątkowych trunków!
Greccy producenci przez lata stali w cieniu winiarskich potęg, takich jak Francja czy Włochy. Ale teraz? Teraz nadrabiają zaległości w ekspresowym tempie. Jak mówi moje ulubione powiedzenie: „Spóźniony Grek dwa razy daje” – i to widać w jakości współczesnych helleńskich win.
Greckie szczepy winogron – unikalne skarby Śródziemnomorza
Grecy mają ponad 300 rodzimych odmian winogron. Trzysta! To jakby mieć cały alfabet smaków, z których większość nie występuje nigdzie indziej na świecie. Zamiast popularnymi Chardonnay czy Cabernet Sauvignon, Grecy szczycą się takimi perełkami jak Assyrtiko, Xinomavro (czytaj: ksinomawro) czy Agiorgitiko (ajorgitiko). Nazwy może łamią język, ale smaki… och, te smaki potrafią złamać serce!
Assyrtiko to królowa białych greckich win – mineralna, z nutą cytrusów i wyraźną kwasowością. Pochodzi głównie z wulkanicznej wyspy Santorini, gdzie winorośle rosną w specyficzny sposób – formowane w niskie „koszyczki”, chroniące grona przed silnym wiatrem i intensywnym słońcem. Kiedy pierwszy raz spróbowałam Assyrtiko prosto z Santorini, miałam wrażenie, jakbym piła słońce zmieszane z morską solą – absolutnie nieziemskie doświadczenie!
Z czerwonych odmian królem jest bezapelacyjnie Xinomavro (co dosłownie znaczy „kwaśne czarne”). To takie greckie Nebbiolo – taniczne, z wysoką kwasowością i aromatami czerwonych owoców, skóry i pomidorów. Potrafi dojrzewać latami, a im starsze, tym bardziej aksamitne się staje. Jak mawia mój znajomy sommelier: „Xinomavro to wino, które najpierw daje Ci w twarz, a potem przeprasza pocałunkiem”. I coś w tym jest!
Regiony winiarskie, które musisz znać
Grecja to nie tylko Santorini i Kreta (choć to właśnie tam powstają jedne z najlepszych win). Warto zapamiętać kilka regionów, które robią furorę na winiarskiej mapie:
Naoussa – królestwo Xinomavro
Położona w północnej Grecji, w Macedonii, Naoussa to mekka miłośników czerwonych win. To tutaj Xinomavro pokazuje pełnię swoich możliwości. Klimat jest chłodniejszy niż w reszcie kraju, co pozwala winogronom dojrzewać powoli i rozwinąć głębię aromatów. Wina z Naoussa mają status PDO (Protected Designation of Origin) – to taki grecki odpowiednik francuskiego AOC.
Będąc w tamtych okolicach, wpadłam do małej, rodzinnej winnicy, gdzie starszy pan, właściciel, częstował mnie winem prosto z beczki. „To jak moje dziecko” – mówił, głaszcząc dębową beczkę. „Wymaga opieki, cierpliwości i miłości”. I tej miłości naprawdę dało się posmakować!
Santorini – wulkaniczne skarby
Santorini to nie tylko białe domki z niebieskimi dachami i spektakularne zachody słońca. To przede wszystkim unikalna gleba wulkaniczna, która nadaje tamtejszym winom niepowtarzalny charakter. Dominujące Assyrtiko zachwyca mineralnością i świeżością mimo upałów sięgających 40 stopni!
Co ciekawe, winorośle na Santorini mogą mieć nawet po 100-150 lat! Wyspa nigdy nie została dotknięta plagą filoksery, która zdziesiątkowała europejskie winnice w XIX wieku. Dzięki temu możemy delektować się winami z naprawdę starych krzewów, które dają mniejsze plony, ale za to o niezwykłej koncentracji smaku.
Nemea – dom Agiorgitiko
Położona na Peloponezie Nemea to region specjalizujący się w czerwonych winach z odmiany Agiorgitiko. W starożytności właśnie tam Herakles pokonał nemejskiego lwa, a dzisiaj region pokonuje winiarską konkurencję swoimi aksamitnymi, owocowymi winami z nutami wiśni, malin i przypraw.
Winem z Nemei zawsze częstuję znajomych, którzy twierdzą, że „nie przepadają za czerwonym”. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś nie zmienił zdania po lampce dobrego Agiorgitiko. To takie „wino-przełamywacz lodów” – łagodne, przyjemne, ale z charakterem.
Słodki finał – desery w kieliszku
Nie można mówić o greckich winach, pomijając ich słodką stronę! Mavrodaphne to ciemne, słodkie wino, które idealnie komponuje się z deserami czekoladowymi. Jego głęboki, niemal Porto-podobny charakter sprawia, że jest doskonałym towarzyszem zimowych wieczorów.
Z kolei Vinsanto z Santorini (nie mylić z włoskim Vin Santo!) to tektoniczne wstrząsy dla kubków smakowych. Robione z przesuszanych na słońcu winogron Assyrtiko, oferuje koncentrację słodyczy zbalansowaną kwasowością. Smakuje jak płynny miód z nutami suszonych moreli, fig i cytrusowej skórki. Kiedy pierwszy raz spróbowałam Vinsanto w małej tawernie na Santorini, czas dosłownie się zatrzymał. „Kalimera!” – powiedziałam do siebie, choć był wieczór. Bo dzień, w którym odkrywasz takie wino, zaczyna się na nowo!
A wiecie co jest najlepsze w greckich słodkich winach? To, że nie są przesłodzone jak niektóre komercyjne produkty. Mają tę doskonałą równowagę, która sprawia, że jeden kieliszek to zdecydowanie za mało!
Jak serwować greckie wina?
Grecy mają do win podejście mniej formalne niż Francuzi czy Włosi. Wino to część codziennego życia, element posiłku, a nie obiekt kultu. Jednak kilka zasad warto znać:
Białe wina, jak Assyrtiko czy Moschofilero, podawaj schłodzone do 8-10°C. Czerwone, jak Xinomavro czy Agiorgitiko, najlepiej smakują w temperaturze 16-18°C. I najważniejsze – zapomnij o małych kieliszkach do wina deserowego! Nawet słodkie Vinsanto zasługuje na porządny kieliszek, który pozwoli aromaton się rozwinąć.
Do czego podawać greckie wina? Oczywiście idealnie komponują się z grecką kuchnią – Assyrtiko z owocami morza, Xinomavro z jagnięciną, a Vinsanto z loukoumades (greckimi pączkami maczanymi w miodzie). Ale nie bój się eksperymentować! Sama ostatnio odkryłam, że Assyrtiko świetnie współgra z… sushi. A Agiorgitiko doskonale komponuje się z dobrą, polską kaczką z jabłkami.
Gdzie kupić greckie wina w Polsce?
Jeszcze kilka lat temu znalezienie dobrego greckiego wina w Polsce graniczyło z cudem. Na szczęście czasy się zmieniają! Coraz więcej specjalistycznych sklepów winiarskich oraz sklepów internetowych oferuje naprawdę przyzwoity wybór win z Hellady.
Polecam szczególnie poszukiwać win od takich producentów jak: Gaia Wines (ich Thalassitis z Assyrtiko to petarda!), Sigalas, Skouras czy Kir-Yianni. Ceny? Zaczynają się od około 50 zł za przyzwoitą butelkę, ale naprawdę warte uwagi okazy to wydatek rzędu 80-150 zł. Drogo? Porównując z winami o podobnej jakości z Francji czy Włoch – to wciąż okazja!
Jeśli czujesz się przytłoczony wyborem i trudnymi do wymówienia nazwami, zacznij od Assyrtiko (białe) i Agiorgitiko (czerwone) – to najbardziej przystępne i uniwersalne greckie odmiany. A później… później już sam popłyniesz w tej fascynującej podróży!
Na koniec mała rada od osoby, która niejedną butelkę greckiego wina opróżniła – nie bój się eksperymentować i wyjść poza strefę komfortu. Bo w świecie wina, podobnie jak w życiu, najpiękniejsze odkrycia czekają tam, gdzie jeszcze nie byliśmy. Oppa!
