Hiszpania to nie tylko flamenco, paella i sjesta. To również kraina obłędnie pięknych plaż, które potrafią zachwycić nawet najbardziej wybrednych plażowiczów. Od malowniczych zatoczek Katalonii po szerokie, złociste wybrzeża Andaluzji – hiszpańskie plaże kuszą turystów z całego świata. Choć trudno wskazać absolutnie najpiękniejsze z nich (to trochę jak wybieranie ulubionego dziecka!), postaram się przedstawić te, które naprawdę warto odwiedzić. Zapraszam w podróż po najbardziej spektakularnych plażach Półwyspu Iberyjskiego!
Costa Brava – dzika kraina ukrytych zatoczek
Zacznijmy naszą plażową wycieczkę od północnego-wschodu Hiszpanii, gdzie rozciąga się Costa Brava – „Dzikie Wybrzeże”. I nie ma w tej nazwie ani odrobiny przesady! Region ten słynie z poszarpanych klifów i ukrytych zatoczek, które wyglądają jak żywcem wyjęte z bajki.
Jedną z prawdziwych perełek tego regionu jest Cala Sa Boadella niedaleko Lloret de Mar. W przeciwieństwie do samego Lloret, które bywa zakorkowane turystami niczym warszawskie Marszałkowska w godzinach szczytu, ta zatoczka oferuje względny spokój i przepiękne widoki. Woda jest tu krystalicznie czysta, a złocisty piasek przyjemnie kontrastuje z otaczającymi plażę sosnami. Co ciekawe, część plaży jest przeznaczona dla naturystów, więc jeśli nie jesteś fanem opalania się „na golasa”, lepiej trzymaj się prawej strony zatoczki!
Nie sposób pominąć również Cala Pola w Tossa de Mar. Ta mała zatoka otoczona zielonymi wzgórzami to prawdziwy raj dla miłośników snorkelingu. Podwodny świat jest tu tak barwny i bogaty, że trudno uwierzyć, iż znajdujemy się w Europie, a nie gdzieś na egzotycznych Karaibach. Dojście do plaży wymaga krótkiego spaceru, co skutecznie odstrasza część turystów – to dobra wiadomość dla tych, którzy cenią sobie przestrzeń i ciszę.
Costa Dorada – złote plaże dla rodzin z dziećmi
Przesuwając się nieco na południe, docieramy do Costa Dorada, czyli „Złotego Wybrzeża”. Nazwa nie wzięła się znikąd – plaże w tym regionie pokryte są drobnym, złocistym piaskiem, który w promieniach słońca mieni się jak prawdziwe złoto.
Platja Llarga w Tarragonie to bodaj najlepsza plaża w tej okolicy. Ciągnie się na długości prawie 3 kilometrów i jest na tyle szeroka, że nawet w szczycie sezonu możesz znaleźć kawałek dla siebie. To idealne miejsce dla rodzin z dziećmi – woda jest płytka przy brzegu, a plaża ma łagodne zejście do morza. Na dokładkę dostajemy przepiękne widoki na pobliskie wzgórza porośnięte piniami. Słowo daję, czasem trudno oderwać wzrok od tego krajobrazu!
Fani seriali z pewnością zainteresują się plażą w Peñíscola. To tutaj kręcono niektóre sceny do „Gry o Tron”! Plaża Norte ciągnie się u stóp imponującej średniowiecznej twierdzy, co tworzy niesamowity kontrast między złotym piaskiem a kamiennymi murami. Czujesz się tu trochę jak na planie filmowym, tylko zamiast smoków i armii masz do dyspozycji niezliczone bary z sangríą i tapas. Uczciwy zamiennik, prawda?
Wyspy Baleary – od imprezowych plaż po dzikie zatoczki
Skoro już jesteśmy przy hiszpańskich plażach, nie sposób pominąć archipelagu Balearów. Te wyspy to prawdziwa skarbnica przepięknych miejsc, które potrafią przyprawić o szybsze bicie serca nawet najbardziej doświadczonych podróżników.
Majorka, największa z wysp, oferuje chyba największe zróżnicowanie plaż w całej Hiszpanii. Es Trenc to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych – prawie 3 kilometry białego, drobniuteńkiego piasku z wodą tak błękitną, że aż trudno uwierzyć, iż to nie zostało przefiltrowane w Photoshopie. Co istotne, plaża ta nie jest otoczona hotelami czy apartamentowcami, więc krajobraz pozostaje naturalny i dziewiczy. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość – w sezonie dojazd do Es Trenc potrafi być istnym koszmarem, a parking kosztuje więcej niż solidny obiad w lokalnej restauracji.
Na Ibizie, która ma opinię imprezowej stolicy Europy, znajdziemy Cala d’Hort. Ta niewielka, ale urokliwa plaża oferuje niesamowity widok na wyspę Es Vedrà – skalny monolit wyrastający z morza, o którym krążą legendy, że jest jednym z najbardziej magnetycznych miejsc na Ziemi. Niektórzy twierdzą nawet, że to pozostałość po zaginionej Atlantydzie! Czy to prawda? Kto wie! Jedno jest pewne – zachody słońca z tej plaży są tak nieziemskie, że warto dla nich znieść tłumy turystów.
Formentera – karaibska alternatywa w sercu Europy
Mało kto wie, że zaledwie godzinę promem od Ibizy leży Formentera – malutka wyspa, która ma chyba najbardziej karaibskie plaże w całej Europie. Playa de Ses Illetes regularnie pojawia się w światowych rankingach najpiękniejszych plaż i nie ma w tym żadnej przesady. Biały piasek, krystalicznie czysta woda o różnych odcieniach błękitu – człowiek czuje się, jakby trafił na Bahamy, tylko bez konieczności znoszenia długiego lotu i jet lagu!
Co najlepsze, na Formentera obowiązuje ścisła kontrola zabudowy, dzięki czemu wyspa zachowała swój naturalny charakter. Nie znajdziecie tu wielkich kompleksów hotelowych czy betonowych moloch. Za to ceny… no cóż, trzeba słono zapłacić za ten raj na ziemi. Tanie to to nie jest, delikatnie mówiąc!
Wyspy Kanaryjskie – wulkaniczny raj dla plażowiczów
Przenieśmy się teraz na Atlantyk, gdzie znajdują się Wyspy Kanaryjskie. Te wulkaniczne wyspy oferują wybrzeża zupełnie inne niż te, które spotkamy na kontynencie czy Balearach.
Playa de Papagayo na Lanzarote to system kilku zatoczek otoczonych wulkanicznymi klifami. Kontrast między czarnymi skałami a złotym piaskiem i turkusową wodą jest po prostu obłędny! Do plaży prowadzi szutrowa droga (lepiej mieć auto z wysokim zawieszeniem), za którą trzeba zapłacić małą opłatę wstępu. Ale wierzcie mi – warto! Gdy pierwszy raz zobaczyłem Papagayo, szczęka dosłownie opadła mi do ziemi. Tak, jak w tych wszystkich kreskówkach!
Na Teneryfie mamy z kolei Playa de Las Teresitas – sztuczną plażę usypaną z piasku sprowadzonego… z Sahary! Brzmi dziwnie? Może i tak, ale efekt jest fenomenalny. Złoty piasek, palmy i krystalicznie czysta woda tworzą iście pocztówkowy krajobraz. W tle majaczą góry Anaga, dodając temu miejscu jeszcze więcej uroku. Co ważne, falochrony chronią plażę przed silnymi falami oceanu, co czyni ją bezpieczną nawet dla najmłodszych plażowiczów.
Na Gran Canarii nie można pominąć Playa de Maspalomas z jej słynnymi wydmami. Spacerując po tej plaży, można przez chwilę poczuć się jak na prawdziwej pustyni – złote wydmy ciągną się aż po horyzont. To naprawdę surrealistyczne doświadczenie – z jednej strony masz bezkresny ocean, z drugiej pustynny krajobraz. A jeśli lubisz długie spacery brzegiem morza, to ta plaża jest dla ciebie idealna – ciągnie się na ponad 6 kilometrów!
Costa del Sol – słoneczny raj południa
Na koniec zostawiłem Costa del Sol – „Wybrzeże Słońca” w Andaluzji. Nazwa jest w punkt – region ten szczyci się ponad 320 słonecznymi dniami w roku. Nie bez powodu jest to jedno z najbardziej popularnych miejsc wśród europejskich emerytów, którzy uciekają tu przed chłodami północy.
Playa de Burriana w Nerji to jedna z najpiękniejszych plaż tej części wybrzeża. Choć jest stosunkowo zatłoczona w sezonie, urzeka pięknym piaskiem i krystalicznie czystą wodą. Dodatkowym atutem są liczne chiringuitos – plażowe bary serwujące świeże owoce morza i lodowato zimne piwo. Raj na ziemi, zwłaszcza gdy temperatura przekracza 30 stopni!
Jeśli jednak wolisz coś bardziej kameralnego, polecam Playa El Cañuelo niedaleko Tarify. Ta dzika plaża otoczona jest parkiem narodowym, co gwarantuje brak zabudowy i tłumów. Dojazd jest nieco utrudniony (ostatni odcinek trzeba pokonać specjalnym busem), ale to tylko dodaje temu miejscu uroku. Woda jest tu tak przejrzysta, że widać dno nawet kilkanaście metrów od brzegu. I ten widok na Afrykę po drugiej stronie cieśniny… Czysty obłęd!
Jedno jest pewne – niezależnie od tego, którą część hiszpańskiego wybrzeża wybierzesz, czeka Cię prawdziwa uczta dla zmysłów. Hiszpańskie plaże to nie tylko miejsca do opalania – to prawdziwe dzieła sztuki stworzone przez naturę. Wystarczy tylko zarezerwować bilet, spakować krem z filtrem i ruszać na podbój iberyjskiego raju. Olé!
