Praga, nazywana „miastem stu wież” czy „złotym miastem”, to miejsce, gdzie rzeczywistość miesza się z fantazją, a historia z literaturą. Niewiele stolic tak doskonale oddaje klimat twórczości swojego najbardziej enigmatycznego pisarza – Franza Kafki. Spacerując wąskimi, brukowanymi uliczkami, można niemal fizycznie poczuć atmosferę absurdu i tajemniczości, która przenika karty jego powieści. Poniżej przedstawiam trasę, która pozwoli Ci doświadczyć Pragi zarówno od strony turystycznej, jak i literackiej.
Praskie Stare Miasto – początek literackiej podróży
Każda wyprawa szlakiem Kafki powinna zacząć się na Starym Mieście (Staré Město). To tutaj, przy ulicy Celetná 3, Franz Kafka przyszedł na świat w 1883 roku. Budynek już nie istnieje w oryginalnej formie, ale spacerując tą historyczną ulicą, łatwo przenieść się w czasie do epoki pisarza. Skręcając w zaułki Starego Miasta, można poczuć ten sam labirynt miejski, który inspirował „Proces” – jedno z najbardziej znanych dzieł Kafki.
Obowiązkowym punktem jest również Rynek Staromiejski z jego słynnym zegarem astronomicznym (Orloj). Ten XV-wieczny cud techniki do dziś przyciąga tłumy, które wpatrują się w co godzinę pojawiające się figurki apostołów. Kafka z pewnością wielokrotnie obserwował to samo widowisko. To właśnie ta mieszanka baśniowości i mechanicznej precyzji doskonale koresponduje z klimatem jego twórczości – niby wszystko działa jak w zegarku, a jednak coś jest niepokojąco nie tak.
Z Rynku warto przejść się do Café Louvre przy ulicy Národní 22. Ta elegancka kawiarnia, działająca od 1902 roku, była jednym z ulubionych miejsc Kafki i jego przyjaciela Maxa Broda. Siadając przy jednym ze stolików, można zamówić kawę i wyobrazić sobie, jak pisarz spędzał tu długie godziny na rozmowach i obserwacji gości. Muszę przyznać, że ich szarlotka jest po prostu obłędna – zdecydowanie warta każdej korony!
Josefov – dzielnica żydowska i jej wpływ na twórczość pisarza
Kafka był Żydem, a dzielnica żydowska w Pradze (Josefov) odegrała kluczową rolę w kształtowaniu jego tożsamości. Dziś jest to jeden z najlepiej zachowanych kompleksów żydowskich w Europie. Warto odwiedzić tu kilka synagog, w tym Staronową Synagogę – najstarszą czynną synagogę w Europie, oraz przejmujący Cmentarz Żydowski, gdzie nagrobki układają się warstwami, tworząc surrealistyczny krajobraz. Spacerując między tymi niezwykłymi macewami, nie sposób nie pomyśleć o wyobcowaniu i podwójnej tożsamości, które tak często pojawiają się w twórczości Kafki.
Na ulicy Pařížská 28 mieszkał Kafka z rodzicami w eleganckiej kamienicy (rodzina kilkukrotnie się przeprowadzała). Można zajrzeć na podwórko i wyobrazić sobie młodego pisarza, który wraca tu po studiach prawniczych. Podobno nie dogadywał się z ojcem – ten temat mocno przebija w jego twórczości. Zresztą, kto z nas nie miał trudnych relacji z rodzicami? U Kafki przybrało to jednak literacki wymiar, czego dowodem słynny „List do ojca”, nigdy niewysłany.
Kafka i praska biurokracja – inspiracje dla „Procesu”
Wielu turystów nie wie, że Kafka przez większość życia był urzędnikiem ubezpieczeniowym. Pracował w Zakładzie Ubezpieczeń od Wypadków Robotniczych Królestwa Czeskiego (dziś mieści się tam hotel). Ta codzienna rutyna biurokratyczna dała mu wgląd w absurdy systemu, które tak mistrzowsko ał w „Procesie”. Józef K., główny bohater tej powieści, zostaje pewnego ranka aresztowany bez podania przyczyny – czysty absurd biurokratycznego świata! Przechadzając się po korytarzach praskich instytucji, łatwo zrozumieć, skąd Kafka czerpał inspiracje.
A propos – jeśli myślisz, że czeska biurokracja dziś jest mniej kafkowska, to grubo się mylisz! Próba załatwienia czegokolwiek w urzędzie może być istnym koszmarem. Sam kiedyś spędziłem pół dnia, żeby dostać zwykłe potwierdzenie meldunku. Papier, pieczątka, kolejka, znów pieczątka… Kafka pewnie uśmiechnąłby się gorzko, widząc, że niewiele się zmieniło.
Hradczany i Mała Strana – miejsca inspiracji dla „Zamku”
Przechodząc przez Most Karola – jeden z symboli Pragi, dotrzemy na drugą stronę Wełtawy, gdzie wznoszą się majestatyczne Hradczany z Zamkiem Praskim. Ten monumentalny kompleks, górujący nad miastem, to największy zamek na świecie i niewątpliwa inspiracja dla Kafkowskiego „Zamku”. W powieści geometra K. próbuje bezskutecznie dostać się do tajemniczej twierdzy, napotykając na absurdalne przeszkody. Stojąc u podnóża praskiego zamku, zwłaszcza we mgle (a jesienią zdarza się to często), naprawdę czujesz klimat tej powieści.
W dzielnicy Mała Strana (Malá Strana) warto odwiedzić Złotą Uliczkę (Zlatá ulička) – urokliwy rząd kolorowych domków, gdzie według legendy Kafka miał mieszkać pod numerem 22. W rzeczywistości pisarz tylko wynajmował tam pokój swojej siostrze, ale sam często tam bywał i prawdopodobnie pisał. Domki są maleńkie i ciasne – jakby żywcem wyjęte z baśni lub… koszmaru. Klucząc po wąskich uliczkach tej dzielnicy, łatwo zgubić orientację, co jeszcze bardziej potęguje „kafkowski” nastrój.
Śladami Kafki współczesnego – muzea i pamięć o pisarzu
Nowoczesnym akcentem na mapie kafkowskiej Pragi jest Muzeum Franza Kafki, mieszczące się na Starym Mieście. Ekspozycja łączy tradycyjne eksponaty z multimedialnymi instalacjami, starając się oddać nie tylko biografię pisarza, ale przede wszystkim klimat jego twórczości. Znajdziemy tu pierwsze wydania jego książek, ręky, listy, dzienniki i fotografie. Muzeum jest świetnie zrobione – nie jest to suchy akademicki wykład, ale raczej próba wprowadzenia widza w umysł Kafki. A ten umysł, jak wiemy, był dość… specyficzny.
Niedaleko Muzeum, na ulicy Dušní, stoi kontrowersyjny pomnik Kafki autorstwa Davida Černého – rzeźbiarza słynącego z prowokacyjnych prac. To 11-metrowa głowa pisarza, składająca się z 42 ruchomych elementów, które nieustannie zmieniają układ, tworząc i rozpadając się na nowo. Można godzinami patrzeć, jak twarz Kafki przybiera różne kształty – metafora płynnej tożsamości czy może wiecznej metamorfozy? W każdym razie – czysty Kafka w nowoczesnym wydaniu!
Na deser polecam wizytę w Café Kafka przy ulicy Široká. To przytulne miejsce z książkami pisarza na półkach, świetną kawą i jeszcze lepszym sernikiem. Siadasz, zamawiasz espresso, wyglądasz przez okno na praskie ulice i czytasz „Przemianę”. I nagle łapiesz się na tym, że zaczynasz rozumieć, skąd brały się te wszystkie absurdalne wizje Kafki. Bo Praga, mimo swojego turystycznego blichtru, wciąż ma w sobie coś niesamowitego, coś, co wymyka się racjonalnemu owi.
Choć minęło już prawie sto lat od śmierci Franza Kafki, jego duch wciąż unosi się nad praskimi uliczkami. I nie chodzi tu o jakieś ezoteryczne bzdury – po prostu jego twórczość tak mocno splotła się z tym miastem, że trudno dziś myśleć o Pradze bez myślenia o Kafce, i odwrotnie. Planując wycieczkę do stolicy Czech, warto więc najpierw sięgnąć po „Proces” czy „Przemianę”, a potem ruszyć szlakiem ich autora. Gwarantuję, że Praga widziana przez pryzmat kafkowskiej literatury nabiera zupełnie nowych wymiarów. A tego właśnie szukamy w podróżach, prawda? Nowych wymiarów i nowych perspektyw. A tych w Pradze – podobnie jak wież – jest co najmniej sto.
