Lewady to prawdziwy skarb Madery – system kanałów irygacyjnych poprowadzonych często w absolutnie zapierających dech lokalizacjach. Wzdłuż nich biegną szlaki piesze, które oferują jedne z najpiękniejszych widoków na wyspie. Będąc na Maderze, nie sposób przegapić okazji do przejścia choć kilku z nich. Przemierzając lewady, można poczuć prawdziwego ducha tej portugalskiej wyspy, odkrywać jej dziką przyrodę i podziwiać krajobrazy, które na długo zapadają w pamięć. Oto lista najpiękniejszych tras lewad, które koniecznie trzeba zobaczyć podczas wizyty na Maderze.
Czym właściwie są lewady?
Zanim wpadniemy w wir odkrywania najpiękniejszych tras, warto zrozumieć, czym tak naprawdę są te słynne lewady. To unikalne kanały nawadniające, które Maderczycy budowali od XV wieku, by dostarczać wodę z północnej, bardziej wilgotnej części wyspy do południowych regionów. Dziś system liczy sobie ponad 2000 km! Moja przewodniczka Maria, rodowitą Maderka, powiedziała mi kiedyś, że lewady to „krwiobieg wyspy” – i trudno się z tym nie zgodzić.
Wiele z tych kanałów prowadzono przez najbardziej niedostępne rejony gór, wykuwając je nawet w litej skale. Przy okazji tworzono wzdłuż nich ścieżki konserwacyjne, które dziś służą jako fantastyczne szlaki turystyczne. I tak oto infrastruktura rolnicza stała się jedną z głównych atrakcji turystycznych. No kto by pomyślał!
Levada do Caldeirão Verde – Królowa lewad
Jeśli miałbym wybrać tylko jedną lewadę na całej wyspie, byłaby to właśnie ta. Levada do Caldeirão Verde to prawdziwy hit, który prowadzi przez serce Parku Leśnego Queimadas. Szlak rozpoczyna się w malowniczej miejscowości Santana, znanej z charakterystycznych trójkątnych domków krytych strzechą.
Trasa ma około 13 km (w obie strony) i zajmuje około 5-6 godzin. Mimo to nie jest szczególnie wymagająca – można powiedzieć, że jest średnio trudna. Po drodze przechodzi się przez kilka tuneli (koniecznie weź ze sobą latarkę!), a wisienką na torcie jest oszałamiający wodospad Caldeirão Verde na końcu trasy. Kiedy pierwszy raz tam dotarłem, po prostu usiadłem na kamieniu i przez dobre 15 minut gapiłem się na spadającą z hukiem wodę. To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek czuje się naprawdę malutki wobec potęgi natury.
Pamiętajcie tylko, że w sezonie letnim może być tu dość tłoczno. Jeśli macie możliwość, warto wyruszyć wcześnie rano, by uniknąć największego natłoku turystów i móc w spokoju podziwiać naturalne piękno tego miejsca.
Levada das 25 Fontes – Wodna przygoda
Kolejną perełką, której po prostu nie wypada pominąć, jest Levada das 25 Fontes, czyli Lewada 25 Źródeł. Ta trasa zachwyca różnorodnością krajobrazów i, jak sama nazwa wskazuje, mnóstwem źródeł. Zaczyna się w Rabaçal, a jej główną atrakcją jest malownicze jezioro, do którego wpada 25 małych wodospadów. Całość wygląda jak z baśni!
Trasa jest stosunkowo łatwa i ma około 11 km (w obie strony). Da się ją przejść w około 4 godziny, ale szczerze? Warto zarezerwować więcej czasu, bo widoki są tak niesamowite, że będziecie co chwilę przystawać, by zrobić zdjęcia. Mój aparat pracował tam na pełnych obrotach!
Często tę lewadę łączy się z Levada do Risco, która znajduje się w pobliżu i prowadzi do spektakularnego wodospadu. Dwie trasy w cenie jednej – brzmi nieźle, co nie?
Levada do Risco – Krótka, ale intensywna
Skoro już wspomniałem o Levada do Risco, to warto poświęcić jej więcej uwagi. Ta trasa jest krótsza niż poprzednie (około 5 km w obie strony), ale absolutnie warta uwagi. Główną atrakcją jest tutaj wodospad Risco, który spada z wysokości ponad 100 metrów!
Szlak rozpoczyna się w tym samym miejscu co Levada das 25 Fontes, więc jak już wspomniałem, można je łatwo połączyć. Przejście samego Risco zajmuje około 2-3 godzin i nie jest szczególnie wymagające. To idealna opcja dla tych, którzy chcą zobaczyć imponujący wodospad bez konieczności długiego marszu.
Pamiętam, jak podczas mojej pierwszej wizyty lało jak z cebra (no cóż, to w końcu deszczowy las), ale paradoksalnie, dzięki temu wodospad był jeszcze bardziej imponujący. Czasem deszcz to błogosławieństwo w przebraniu!
Vereda dos Balcões – Krótka, ale z najlepszymi widokami
Jeśli nie macie zbyt wiele czasu, a chcecie zobaczyć coś naprawdę spektakularnego, Vereda dos Balcões to strzał w dziesiątkę. Ta krótka trasa ma zaledwie 1,5 km w jedną stronę i zajmuje około godziny (w obie strony), ale widoki są po prostu obłędne!
Szlak rozpoczyna się w Ribeiro Frio i prowadzi do punktu widokowego Balcões, z którego rozciąga się panorama na dolinę Ribeira da Metade oraz najwyższe szczyty Madery, w tym Pico do Arieiro. W pogodny dzień widać stąd nawet Porto Santo – sąsiednią wyspę! Mówię wam, zdjęcia nie oddają tego miejsca.
Na tej trasie często można spotkać kolorowe ptaki, które są przyzwyczajone do turystów i czasem jedzą z ręki. Dla mnie był to jeden z tych momentów „wow”, kiedy przysiadł mi na dłoni mały, ale bardzo pewny siebie madaryn.
Levada do Rei – Królewska trasa
Levada do Rei, czyli „Lewada Króla”, to kolejna gratka dla miłośników przyrody. Trasa rozpoczyna się w São Jorge i prowadzi przez bujny las wawrzynowy, który jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nie bez powodu – ten las to prehistoryczny relikt, który przetrwał epokę lodowcową i dziś można go znaleźć tylko na Wyspach Makaronezji.
Szlak ma około 10 km (w obie strony) i zajmuje około 3-4 godzin. Kończy się w miejscu zwanym Ribeiro Bonito, gdzie można odpocząć i nasycić oczy widokiem bujnej roślinności i krystalicznie czystej wody. Po drodze są też punkty widokowe, z których można podziwiać dolinę São Jorge.
Ta lewada jest stosunkowo łatwa i dostępna przez cały rok. Nawet w deszczowe dni las działa jak naturalny parasol, więc nie przemokniecie do suchej nitki. Sprawdziłem to osobiście!
Praktyczne wskazówki przed wyprawą na lewady
Zanim ruszycie na szlak, kilka rad od kogoś, kto nabił sobie już parę guzów na maderskich trasach. Po pierwsze, pogoda na Maderze potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie. Rano słońce, po południu mgła, a wieczorem deszcz – to normalka. Dlatego zawsze warto mieć ze sobą kurtkę przeciwdeszczową, nawet jeśli wychodzicie w pełnym słońcu.
Po drugie, dobre buty to podstawa! Na lewadach bywa ślisko, więc obuwie z porządną podeszwą to konieczność. Moje pierwsze podejście na Caldeirão Verde w zwykłych adidasach skończyło się niemal wywrotką – nie polecam nikomu.
Po trzecie, latarka! Na wielu trasach są tunele (niektóre całkiem długie), więc bez porządnego źródła światła możecie mieć problem. W niektórych miejscach nie ma zasięgu komórkowego, więc nie liczcie, że telefon was wszędzie uratuje.
No i na koniec – woda, przekąski i ochrona przeciwsłoneczna. Na trasach nie ma sklepów, a madersie słońce potrafi przypiec, nawet gdy niebo wydaje się zachmurzone. Lepiej dmuchać na zimne!
Podsumowanie
Lewady Madery to absolutnie unikalna atrakcja, która łączy aktywność fizyczną, kontakt z przyrodą i podziwianie zapierających dech widoków. Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym wędrowcem, czy raczej niedzielnym spacerowiczem, na Maderze znajdziesz lewadę idealnie dopasowaną do swoich możliwości i oczekiwań.
Pamiętaj tylko, że te trasy to nie tylko piękne widoki, ale też kawał fascynującej historii i inżynierii. Lewady służyły (i nadal służą!) mieszkańcom wyspy przez stulecia, zanim stały się atrakcją turystyczną. Warto docenić myśl i wysiłek, jaki włożono w ich stworzenie.
Na koniec dodam, że choć ałem tu kilka najpopularniejszych tras, na wyspie jest ich znacznie więcej. Każda kolejna wizyta na Maderze to szansa, by odkryć nowe szlaki i zakochać się w tej wyspie jeszcze bardziej. Bo jak mówi stare maderskie przysłowie: „Kto raz przeszedł lewadę, ten zawsze do niej wróci”. No dobra, zmyśliłem to przysłowie, ale jestem pewien, że po odwiedzeniu Madery sami będziecie chcieli tam wrócić!
