Kiedy pierwszy raz wąchałam świeżo zebraną truflę w małej istryjskiej restauracji, zrozumiałam, dlaczego ten niepozorny grzyb nazywany jest „diamentem kuchni”. Intensywny, ziemisty aromat, który dosłownie zwala z nóg, a do tego cena, która potrafi przyprawić o zawrót głowy! Chorwacja, a szczególnie półwysep Istria, to prawdziwy raj dla łowców tych kulinarnych skarbów. Wyruszmy więc na poszukiwanie trufli w kraju, który coraz śmielej konkuruje z Włochami i Francją o miano trufowej potęgi.
Czym właściwie są trufle? Kulinarny skarb ukryty pod ziemią
Zanim ruszymy w teren, warto wiedzieć, czego właściwie szukamy. Trufle to grzyby podziemne, które rosną na głębokości od 5 do 30 cm pod ziemią, w symbiozie z korzeniami niektórych drzew, głównie dębów, leszczyn i lip. W przeciwieństwie do zwykłych grzybów, nie mają kapelusza ani trzonu – wyglądają jak nieforemne bulwy o pomarszczonej, chropowatej powierzchni.
Co sprawia, że te dziwaczne twory są tak cenne? To ich unikalny aromat i smak, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Mówi się, że trufle pachną ziemią, wilgocią, ściółką leśną, ale też mają nutę czosnku, sera, a nawet… męskich feromonów. Nie na darmo od wieków uważane są za afrodyzjak! Jedna rzecz jest pewna – gdy raz poczujesz ten zapach, nie zapomnisz go nigdy.
W chorwackich lasach występują głównie dwa rodzaje trufli: białe (Tuber magnatum) – najcenniejsze i najdroższe, oraz czarne (Tuber melanosporum i inne gatunki) – nieco bardziej dostępne cenowo, ale również fantastyczne w smaku. Biała trufla to prawdziwy król, którego cena może osiągać nawet kilka tysięcy euro za kilogram. Czarne trufle są nieco tańsze, ale wciąż pozostają luksusowym produktem.
Istria – chorwackie zagłębie truflowe
Jeśli marzysz o znalezieniu trufli w Chorwacji, musisz skierować swoje kroki na półwysep Istria. To właśnie tutaj, w głębokich lasach wokół miasteczek Motovun, Buzet i Livade, kryje się największe bogactwo tych wyjątkowych grzybów. Szczególnie słynny jest Las Motovuński (Motovunska šuma), gdzie w 1999 roku znaleziono białą truflę ważącą 1,31 kg – był to wówczas rekord świata!
Klimat Istrii jest idealny dla trufli – wilgotny, z odpowiednią temperaturą i glebą bogatą w minerały. Dodajmy do tego mieszane lasy z przewagą dębów, a otrzymamy prawdziwy raj truflowy. Chorwaccy trufliarze (tartufarzy) doskonale wiedzą, gdzie szukać najlepszych okazów, a ich wiedza często przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
Samo miasteczko Motovun to prawdziwa trufla kwintesencja – malownicze, położone na wzgórzu, z którego rozpościera się widok na cały region. A tuż obok mamy Livade, gdzie co roku w październiku odbywa się słynny festiwal trufli. Jeśli trafisz tam w dobrym momencie, możesz zobaczyć licytację największych znalezionych okazów – emocje jak na aukcji dzieł sztuki gwarantowane!
Kiedy najlepiej wybrać się na łowy?
Trufle mają swoje sezony, co warto wiedzieć planując kulinarną wyprawę do Chorwacji. Czarne trufle letnie (Tuber aestivum) można znaleźć od maja do września. Czarne trufle zimowe (Tuber melanosporum), cenione wyżej niż letnie, dostępne są od listopada do marca.
Ale prawdziwym królem jest biała trufla istryjska (Tuber magnatum), której sezon trwa od września do stycznia, z najlepszym okresem w październiku i listopadzie. Wtedy właśnie w Istrii odbywają się liczne festiwale i targi poświęcone truflom, a lokalne restauracje prześcigają się w przygotowywaniu specjalnych menu. Jeśli więc marzy ci się prawdziwa trufla uczta, jesień to najlepszy czas na odwiedzenie regionu.
Jak szukać trufli? Z pomocą czworonożnych ekspertów
Znalezienie trufli bez odpowiedniego przygotowania graniczy z cudem – rosną pod ziemią i nic nie zdradza ich obecności na powierzchni. Dawniej do ich wyszukiwania używano świń, których węch jest nieprawdopodobnie czuły na zapach trufli. Problem w tym, że świnie nie tylko znajdują trufle, ale też chętnie je zjadają! Obecnie prawie wszyscy trufliarze korzystają z pomocy specjalnie szkolonych psów.
W Chorwacji popularne są rasy takie jak lagotto romagnolo (specjalnie wyhodowane do szukania trufli we Włoszech), a także mieszańce, które mają dobry węch i odpowiednie predyspozycje. Szkolenie takiego psa zaczyna się często, gdy jest jeszcze szczeniakiem, a cały proces trwa wiele miesięcy lub nawet lat. Dobry pies truflowy to prawdziwy skarb – niektórzy właściciele twierdzą, że nie sprzedaliby swojego czworonoga nawet za najwyższą cenę!
Jeśli nie masz własnego psa truflowego ani lat doświadczenia w tej dziedzinie, nie martw się – w Istrii działa wiele firm organizujących „trufle safari”. To wycieczki z przewodnikiem i psem, podczas których możesz zobaczyć, jak wygląda poszukiwanie trufli. A jeśli masz szczęście, może nawet sam znajdziesz jakiś okaz! Takie wycieczki kosztują zwykle od 50 do 100 euro od osoby i często kończą się degustacją potraw z truflami. Moim zdaniem to jeden z najlepszych sposobów na poznanie trufli „od podszewki”.
Najlepsze miejsca na trufle safari w Istrii
Jeśli zastanawiasz się, gdzie zarezerwować swoją pierwszą truflową przygodę, polecam kilka sprawdzonych miejsc:
Okolice Buzetu – nazywanego „miastem trufli” – to idealne miejsce na start. Lokalne biura turystyczne oferują różnorodne pakiety, od krótkich, kilkugodzinnych wycieczek, po całodniowe wyprawy połączone z gotowaniem i degustacją.
Zona Tartufata w Livade to rodzinna firma z wieloletnim doświadczeniem. Ich wycieczki prowadzone są przez prawdziwych pasjonatów, którzy potrafią opowiadać o truflach godzinami. A na koniec czeka cię uczta, której nie zapomnisz!
Proton w Motovunie organizuje świetne wycieczki, podczas których nie tylko szukasz trufli, ale też uczysz się je czyścić i przyrządzać. Właściciel Radmilo to prawdziwa kopalnia wiedzy i anegdot o truflach – raz opowiadał nam, jak jego pies znalazł truflę wartą tyle co mały samochód!
Nie tylko Istria – inne regiony truflowe Chorwacji
Choć Istria jest niekwestionowanym królestwem trufli w Chorwacji, nie jest jedynym regionem, gdzie można je znaleźć. W ostatnich latach odkryto, że lasy w Slawonii, szczególnie w okolicach Parku Przyrodniczego Papuk, również kryją te skarby. Co ciekawe, tamtejsze trufle mają nieco inny profil aromatyczny – niektórzy eksperci twierdzą, że są delikatniejsze i bardziej kwiatowe w porównaniu do intensywnych, ziemistych trufli istryjskich.
Również okolice Zagrzebia, zwłaszcza lasy Medvednica, coraz częściej pojawiają się na mapie truflowej Chorwacji. Wprawdzie nie znajdziesz tam białych trufli, ale czarne występują dość licznie, a że region jest mniej znany truflowo, ceny w lokalnych restauracjach serwujących dania z truflami są nieco przystępniejsze.
Szczerze mówiąc, poza sezonem turystycznym to może być lepsza opcja dla osób, które chcą spróbować trufli, ale niekoniecznie wydać na kolację równowartość noclegu w pięciogwiazdkowym hotelu.
Jak delektować się truflami – smakowe podboje
Kiedy już znajdziesz (lub kupisz) swoje trufle, przychodzi najlepsza część – degustacja! Chorwaci mają kilka tradycyjnych sposobów na wykorzystanie trufli w kuchni, które warto poznać.
Najprostszym, a według wielu najlepszym sposobem podania białej trufli, jest pokrojenie jej w cieniutkie plasterki bezpośrednio na gorące danie. Fuži (rodzaj domowego makaronu) z masłem i białą truflą to klasyka gatunku. Ciepło potrawy uwalnia aromat trufli, który dosłownie unosi się nad talerzem. Łezka mi się w oku kręci na samo wspomnienie!
Czarne trufle często dodaje się w trakcie gotowania – do risotto, sosów do makaronu, a nawet do jajecznicy (strapazzada). Chorwaci mają też swój lokalny przysmak – sir s tartufima, czyli ser z truflami, który można kupić na targach i w sklepach z lokalnymi produktami.
Jeśli chcesz przywieźć trochę trufli do domu, najlepiej kuć oliwę lub masło truflowe – zachowują aromat dłużej niż świeże trufle, które najlepiej zjeść w ciągu kilku dni od zebrania. Tylko pamiętaj, żeby sprawdzić, czy produkt zawiera prawdziwe trufle, a nie tylko syntetyczny aromat – niestety, na rynku jest sporo „podróbek”.
Zamiast zakończenia – dlaczego warto zakochać się w chorwackich truflach?
Chorwackie trufle to nie tylko wyjątkowy przysmak, ale też część lokalnej kultury, tradycji i tożsamości. To kwintesencja Istrii – regionu na styku kultur, gdzie wpływy włoskie przenikają się z chorwackimi, tworząc unikalną mieszankę. Gdy siedzisz w małej konbie (tawernie) gdzieś na zboczu istryjskiego wzgórza, zajadając się makaronem posypanym białą truflą i popijając miejscowe Malvazije, doświadczasz Chorwacji w jej najczystszej, najsmaczniejszej formie.
I nawet jeśli ceny tych kulinarnych diamentów przyprawiają o zawrót głowy, warto choć raz w życiu dać się ponieść temu aromatycznemu szaleństwu. Jak mawiają Chorwaci: „Ko nije probo tartufe, nije živio” – kto nie próbował trufli, ten nie żył. A ja od siebie dodam – kto próbował trufli w Chorwacji, ten będzie chciał tam wracać. Ja sama planuję kolejny wypad na jesień. Kto wie, może tym razem to ja znajdę rekordowy okaz?
