****
Polska to nie tylko góry i jeziora. Nasze wybrzeże, choć nie rozpieszcza tropikalnymi temperaturami, może pochwalić się plażami, które zapierają dech w piersiach. Niejeden turysta przeciera oczy ze zdumienia, kiedy po raz pierwszy widzi szerokie pasy złotego piasku ciągnące się kilometrami wzdłuż brzegu Bałtyku. Jako wieczny włóczykij, który zjeździł nasze wybrzeże wzdłuż i wszerz, postanowiłam podzielić się z Wami moimi typami na najpiękniejsze plaże w Polsce. Oto miejsca, gdzie warto rozłożyć koc, nawet gdy trzeba przedzierać się przez tłumy letników albo dotrzeć do nich leśną ścieżką.
Plaża w Słowińskim Parku Narodowym – ruchome wydmy jak z innej planety
Na pierwszy ogień idzie absolutny numer jeden na mojej liście – plaża w Słowińskim Parku Narodowym, a konkretnie odcinek pomiędzy Łebą a Rąbką. To miejsce, w którym można poczuć się jak na Saharze, tylko że z widokiem na Bałtyk! Ruchome wydmy, największa atrakcja parku, tworzą krajobraz, który trudno spotkać gdziekolwiek indziej w Europie.
Pamiętam, jak pierwszy raz tam trafiłam – czułam się, jakbym znalazła się na planie „Gwiezdnych Wojen”. Piasek przesypujący się pod stopami, wielkie, puste przestrzenie i szum morza w tle. Bajka! Co ciekawe, wydmy faktycznie „wędrują” – przesuwają się nawet o kilkanaście metrów rocznie, zasypując po drodze drzewa i wszystko inne, co stanie im na drodze.
Plaża jest szeroka, piaszczysta i – co najlepsze – nawet w szczycie sezonu można znaleźć tu ciche miejsca. Jasne, trzeba trochę pokombinować i oddalić się od głównych szlaków turystycznych, ale gra warta świeczki. Najlepszym momentem na wizytę jest poranek, kiedy większość wczasowiczów jeszcze świętuje wczorajsze imprezowanie w Łebie. Bonus: jeśli traficie na zachmurzony dzień, niekoniecznie nadający się do plażowania, widoki mogą być jeszcze bardziej dramatyczne i fotogeniczne.
Plaża w Jastrzębiej Górze – klify z widokiem na otwarty Bałtyk
Druga na mojej liście jest plaża w Jastrzębiej Górze – to istny majstersztyk Matki Natury! Tutaj możemy pochwalić się najwyższym klifowym wybrzeżem w Polsce. Widok z góry przyprawia o zawrót głowy – dosłownie i w przenośni. Z jednej strony wysokie, stromo opadające klify, z drugiej bezkres Bałtyku. Nie ma bata, trzeba to zobaczyć na własne oczy!
Zejście na plażę wymaga trochę wysiłku (schodami lub specjalnie przygotowanym zejściem), ale każdy stopień w dół to krok bliżej raju. Sama plaża jest węższa niż w innych popularnych miejscowościach, co ma swój urok – czuć tutaj potęgę natury. Morze podmywa klify, tworząc niepowtarzalny, dziki krajobraz.
Co jest ekstra w Jastrzębiej Górze? Dla mnie to fakt, że plaża zmienia się wraz z porami roku i pogodą. Po sztormach można znaleźć tutaj bursztyny (sama kiedyś wyhaczyłam całkiem pokaźny okaz po jesiennej wichurze), a niedaleko stoi latarnia Rozewie – najstarsze polskie „światło dla żeglarzy”. Warto połączyć plażowanie ze spacerem do latarni, z której rozciąga się fenomenalny widok.
Plaża w Kołobrzegu – klasyka w najlepszym wydaniu
Na trzecim miejscu umieszczam plażę w Kołobrzegu – może nie jest to najbardziej oryginalna propozycja, ale hej, są powody, dla których Kołobrzeg to jeden z najpopularniejszych kurortów nad polskim morzem!
Szeroka, piaszczysta plaża ciągnie się tu kilometrami. Piasek jest tutaj drobniutki, miękki, aż prosi się, żeby wpuścić go między palce u stóp. Uwielbiam wschodnią część plaży, gdzie można uciec od największych tłumów, zwłaszcza jeśli ruszy się dalej od molo. Tu znajdziecie sporo miejsca, by rozłożyć ręcznik bez obawy, że ktoś będzie wam deptał po piętach.
Co wyróżnia Kołobrzeg? Infrastruktura z górnej półki. Pełen pakiet: promenada jak ta lala, mnóstwo knajpek tuż przy plaży, wypożyczalnie sprzętu wodnego, a nawet zajęcia jogi na plaży o wschodzie słońca (gorąco polecam, nawet jeśli trzeba zwlec się z łóżka o nieprzyzwoicie wczesnej porze). Do tego molo, które jest idealnym miejscem na romantyczne spacery czy obserwowanie zachodów słońca.
Pamiętam, jak podczas jednej wizyty trafiłam na pokaz sztucznych ogni nad morzem – siedząc na plaży z lampką wina i patrząc na fajerwerki odbijające się w Bałtyku, pomyślałam sobie: „Kurczę, są miejsca w Polsce, które nie muszą zazdrościć zagranicznym kurortom”.
Plaża w Karwi – najdłuższy odcinek prostej linii brzegowej w Polsce
Na czwartym miejscu ląduje plaża w Karwi – perełka dla tych, którzy lubią długie, niekończące się spacery brzegiem morza. Karwia może pochwalić się najdłuższym prostym odcinkiem linii brzegowej w Polsce. Jeśli marzysz o tym, żeby iść przed siebie z nogami w wodzie, aż po horyzont – to jest TO miejsce!
Plaża jest szeroka, piaszczysta i zaskakująco mało zatłoczona, biorąc pod uwagę jej walory. Być może dlatego, że Karwia wciąż pozostaje w cieniu takich turystycznych kolosów jak Łeba czy Władysławowo. I dobrze, mniej ludzi dla nas! Szczególnie urokliwy jest zachodni kraniec plaży, gdzie zaczyna się Nadmorski Park Krajobrazowy.
Karwia to także raj dla miłośników aktywnego wypoczynku. Warunki do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu są tu przednie, a płaska, twarda część plaży przy linii wody to idealne miejsce do joggingu czy jazdy na rowerze (tak, można tu śmigać na dwóch kółkach po plaży!).
Co jeszcze warto wiedzieć o plaży w Karwi? Jest przyjazna dla czworonogów – są wydzielone strefy, gdzie możecie zabrać swojego psiego przyjaciela. Mój labrador Gucio uwielbia te wypady – nigdy nie widziałam go szczęśliwszego niż wtedy, gdy gania za mewami wzdłuż brzegu.
Plaża w Rewalu – malownicze klify i rybacki klimat
Zamykającą moje TOP 5 jest plaża w Rewalu. Być może nie jest najszersza czy najbardziej spektakularna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że wracam tam przy każdej możliwej okazji.
Położona u podnóża klifów plaża oferuje naprawdę urokliwe widoki. Z jednej strony wyniosłe zbocze porośnięte roślinnością, z drugiej – błękitne morze. Do tego charakterystyczna czerwona latarnia górująca nad okolicą i oryginalne zejścia na plażę (te drewniane schody mają swój urok!).
Co jest ekstra w Rewalu? Dla mnie to połączenie nowoczesnej infrastruktury z rybackim klimatem. Nadal można tu zobaczyć kutry wyciągane na plażę, a w lokalnych smażalniach zajadać się świeżo złowionymi rybami. Miejscowi potrafią opowiadać niesamowite historie o morzu i tradycjach rybackich regionu – warto zagadać, zwłaszcza starszych mieszkańców.
Na plaży w Rewalu można też natknąć się na pozostałości dawnych umocnień z czasów II wojny światowej, które stopniowo odsłania morze. Historia miesza się tu z teraźniejszością w fascynujący sposób.
Honorowe wyróżnienia – te plaże też warto odwiedzić
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wspomnieć o kilku miejscach, które o włos nie załapały się do głównego zestawienia:
Plaża w Międzyzdrojach – sławna, modna, ale wciąż urokliwa. Plus punkty za molo i Aleję Gwiazd tuż obok.
Plaża w Dębkach – spokojniejsza alternatywa dla zatłoczonych kurortów, z pięknymi wydmami i lasem sosnowym dochodzącym prawie do samej plaży.
Plaża w Ustce – podzielona przez port na wschodnią i zachodnią część, oferuje dwa różne oblicza. Zachodnia dzika i bardziej naturalna, wschodnia – cywilizowana i pełna atrakcji.
Koniec końców, nasze polskie wybrzeże ma o wiele więcej do zaoferowania, niż mogłoby się wydawać. Nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, żeby poleżeć na pięknej plaży. Czasem wystarczy wsiąść w pociąg do Trójmiasta, a stamtąd ruszyć wzdłuż wybrzeża. I pamiętajcie – polskie plaże są najpiękniejsze wczesnym rankiem, gdy słońce dopiero wstaje znad horyzontu, a piasek jest jeszcze pokryty rosą. To dopiero widok wart wczesnej pobudki!
