Święta na czterech kontynentach – jak świętuje się Boże Narodzenie na świecie?

Grudzień za pasem, a wraz z nim ten magiczny czas, gdy ulice rozświetlają kolorowe lampki, z głośników sączą się kolędy, a w powietrzu unosi się zapach pierników i grzanego wina. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak Boże Narodzenie wygląda poza naszymi granicami? Okazuje się, że świąteczne zwyczaje potrafią być zaskakujące, czasem zabawne, a niekiedy wręcz… osobliwe. Zabierzcie kubek gorącej herbaty i ruszajmy w podróż po świątecznych tradycjach z całego świata!

Europejskie tradycje – blisko, a jednak inaczej

Europa to prawdziwa mozaika świątecznych zwyczajów. Niby blisko, a każdy kraj ma swoje „odpały”. Weźmy takich Włochów – u nich główną postacią nie jest Święty Mikołaj, a La Befana, sympatyczna wiedźma na miotle! Według legendy Trzej Królowie zaprosili ją w podróż do Betlejem, ale ona odmówiła. Potem zmieniła zdanie i do dziś szuka Dzieciątka, zostawiając po drodze prezenty dla grzecznych dzieci. Obchodzi się to 6 stycznia, więc włoskie dzieciaki mają niezły bonus – prezenty i na Boże Narodzenie, i na Trzech Króli!

A Hiszpanie? Ci to dopiero mają fantazję! W Katalonii popularna jest tradycja „Caga Tió” – dosłownie „srający pieniek”. To drewniany klocek z namalowaną uśmiechniętą buzią i katalońską czapeczką. Od 8 grudnia dzieci „karmią” go i przykrywają kocem, by nie zmarzł. A w Wigilię okładają go kijami i śpiewają specjalną piosenkę, prosząc, by… wypróżnił się prezentami! Nie żartuję! Można powiedzieć, że to taka kataloński odpowiednik naszej choinki, tylko z kompletnie innym sposobem dostarczania prezentów.

W Szwecji z kolei nie wyobrażają sobie świąt bez Jultomtena – małego skrzata przypominającego krasnala, który przynosi prezenty. Ale to, co naprawdę wyróżnia szwedzkie święta, to „Gävlebocken” – gigantyczna słomiana koza stawiana w centrum miasta Gävle. Ciekawostka: mieszkańcy mają niepisaną tradycję… próbowania ją podpalić, mimo że jest to nielegalne. W ciągu ostatnich 50 lat kozie udało się przetrwać do Bożego Narodzenia tylko kilkanaście razy. Szwedzi mają zdecydowanie specyficzne poczucie humoru!

Świąteczne szaleństwa w Ameryce Północnej

Amerykanie kochają święta na bogato. Nie ma co ukrywać – to oni wymyślili całą tę komercyjną otoczkę, która opanowała już cały świat. Black Friday, Cyber Monday i te wszystkie zakupowe szaleństwa. Widziałam na własne oczy te kolejki przed sklepami w Nowym Jorku – totalny obłęd!

Ale mają też fantastyczne tradycje, jak choćby „Ugly Christmas Sweater Parties” – imprezy, na które przychodzi się w najbrzydszych świątecznych swetrach, jakie można znaleźć. Im bardziej kiczowaty, tym lepszy! Swetry z reniferami, których nosy naprawdę świecą, z bombkami, które dzwonią przy każdym ruchu, czy z Mikołajami, którzy… no cóż, robią rzeczy, których Mikołaje robić nie powinni. Testowałam tę tradycję ze znajomymi w zeszłym roku i powiem wam, że to świetna zabawa!

Kanadyjczycy mają z kolei tradycję świątecznej parady Mikołajów, która odbywa się w Toronto od ponad 100 lat. Ale to, co mnie totalnie rozwaliło, to ich „mummering” praktykowany w Nowej Fundlandii. Ludzie przebierają się w dziwaczne kostiumy, zakrywają twarze i odwiedzają sąsiadów. Gospodarze muszą zgadnąć, kto ich odwiedził. Jeśli zgadną, gość musi zdjąć maskę. Jeśli nie – wszyscy wspólnie piją alkohol i tańczą. Coś jak nasze kolędowanie, tylko że po kilku głębszych!

Meksyk – święta na gorąco

W Meksyku Boże Narodzenie to prawdziwa fiesta! Tam święta trwają od 16 grudnia (początek Las Posadas – rekonstrukcji poszukiwania schronienia przez Maryję i Józefa) aż do 6 stycznia. Przez dziewięć wieczorów ludzie chodzą od domu do domu, śpiewając i prosząc o schronienie, podobnie jak biblijna para.

Meksykańskie święta to także czas piñaty – kolorowej, wypełnionej słodyczami konstrukcji, którą dzieci rozbijają kijem z zawiązanymi oczami. Kiedy byłam w Meksyku w okresie świątecznym, sama dostałam szansę na rozbicie takiej. Powiem wam, że to trudniejsze niż się wydaje, szczególnie po tych wszystkich margaritach!

Azjatyckie podejście do świąt – gdy Wschód spotyka Zachód

W Japonii Boże Narodzenie to stosunkowo nowe święto i zupełnie nie ma charakteru religijnego. Za to jest… KFC! Tak, tak – jedzenie kurczaka z Kentucky Fried Chicken stało się tam świąteczną tradycją! Wszystko przez genialną kampanię marketingową z lat 70. pod hasłem „Kentucky for Christmas!” („Kentucky na Święta!”). Dziś Japończycy zamawiają świąteczne zestawy KFC z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a kolejki przed restauracjami w Wigilię ciągną się na kilkaset metrów. Wyobrażacie sobie zamiast karpia czy barszczu z uszkami wiadro panierowanego kurczaka? Dla mnie szok!

W Korei Południowej święta to przede wszystkim czas dla zakochanych – coś jak nasze walentynki. Pary wymieniają się prezentami i idą razem na romantyczną kolację. Często odwiedzają też tematyczne parki świąteczne z milionami światełek. Widziałam zdjęcia z Seulu w okresie świątecznym i powiem wam, że nasze iluminacje to przy tym małe piwo!

Filipińczycy z kolei mają prawdopodobnie najdłuższy sezon świąteczny na świecie – zaczyna się we wrześniu i trwa do stycznia! Gwiazdą filipińskich świąt jest „parol” – kolorowa, świecąca gwiazda, którą wiesza się w oknach domów. Symbolizuje gwiazdę betlejemską i nadzieję w ciemności. Co ciekawe, organizują nawet konkursy na najpiękniejszego parola.

Świętowanie na półkuli południowej – Boże Narodzenie w środku lata

Dla mieszkańców Australii czy Nowej Zelandii Boże Narodzenie wypada w środku lata. Trudno o większy kontrast z naszymi zimowymi wyobrażeniami o świętach! Zamiast lepienia bałwana, Australijczycy urządzają świąteczne barbecue na plaży. Mikołaj przybywa na desce surfingowej albo jest ciągnięty przez kangury zamiast reniferów. No i zamiast gorącego barszczu serwują zimne piwo i owoce morza. Kiedyś myślałam, że to takie nieautentyczne święta, ale teraz? Szczerze? Trochę im zazdroszczę, gdy szorując po pas w śniegu, próbuję dotrzeć na pasterkę!

W RPA święta to czas pikników i spotykania się z rodziną na świeżym powietrzu. Tradycyjne danie to „braai” – odpowiednik naszego grilla. Lokalne chóry wędrują od domu do domu, śpiewając kolędy. A prezenty? Te zostawia… Sinterklaas, czyli holenderski odpowiednik Świętego Mikołaja – pozostałość po kolonialnej przeszłości kraju.

Co kraj, to obyczaj – piękno różnorodności

To, co najbardziej urzeka mnie w świątecznych tradycjach z całego świata, to ich różnorodność. Każdy naród dodał do Bożego Narodzenia coś od siebie, swój charakterystyczny rys, często związany z lokalną kulturą i historią. I choć czasem te tradycje mogą nam się wydawać dziwne czy nawet szalone (no bo poważnie, srający pieniek?!), to przecież o to w tym wszystkim chodzi!

Święta na całym świecie, mimo różnic, mają wspólny mianownik – to czas bycia razem, czas radości i życzliwości. Nieważne, czy jemy karpia, indyka, czy kurczaka z KFC. Nieważne, czy prezenty przynosi Święty Mikołaj, La Befana, czy wypróżniający się pieniek. Liczy się magia tego okresu, która sprawia, że na chwilę stajemy się lepszymi ludźmi.

A może w tym roku warto zapożyczyć jakąś tradycję z innego kraju i wzbogacić swoje święta o nowy element? Ja już planuje meksykańską piñatę dla rodzinnych dzieciaków. Co wybierzecie wy?

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...