Stoi dumnie nad Sekwaną od ponad 130 lat, choć pierwotnie miała być tymczasową konstrukcją na zaledwie 20 lat. Wieża Eiffla – kontrowersyjna „szkarada” z żelaza, która zamieniła się w najbardziej rozpoznawalny symbol Francji. Jaka jest jej prawdziwa historia? Dlaczego paryżanie początkowo ją znienawidzili? I jak to się stało, że dziś nikt nie wyobraża sobie Paryża bez tego 324-metrowego kolosa?
Narodziny kontrowersji – jak powstała Wieża Eiffla?
Cofnijmy się do roku 1889. Francja szykuje się do uczczenia setnej rocznicy Rewolucji Francuskiej Wystawą Światową. Władze Paryża ogłaszają konkurs na imponujący monument, który miałby stanąć na polu Marsowym. Spośród ponad 100 propozycji wybrano projekt inżyniera Gustave’a Eiffla. I tu zaczyna się cała zawierucha!
Eiffel, który wcześniej zasłynął projektowaniem mostów i metalowych konstrukcji, zaproponował coś, co wielu wydawało się kompletnym szaleństwem – 300-metrową wieżę z żelaza. W tamtych czasach? Gdy najwyższe budynki Paryża ledwo przekraczały 70 metrów? Dla wielu było to nie do pomyślenia.
Co ciekawe, Eiffel wcale sam nie wpadł na ten pomysł. Pierwotny szkic stworzyli inżynierowie z jego biura – Maurice Koechlin i Émile Nouguier oraz architekt Stephen Sauvestre. Eiffel początkowo nie był nawet szczególnie zainteresowany tym projektem! Dopiero gdy dostrzegł jego potencjał, wykupił prawa do pomysłu i zaczął go promować jako własny.
Budowa ruszyła w styczniu 1887 roku i trwała zaledwie 2 lata, 2 miesiące i 5 dni – co nawet według dzisiejszych standardów robi wrażenie. Wykorzystano 18 tysięcy elementów metalowych połączonych 2,5 milionami nitów. Każdy element został zaprojektowany z milimetrową dokładnością. Ekipa 300 robotników montowała je jak gigantyczne puzzle. I co najważniejsze – podczas budowy nie zginął ani jeden człowiek, co w tamtych czasach było niemal cudem!
„Potworny słup z powyginanego żelastwa” – jak Paryż nienawidził swojej wieży
Już na etapie projektu wybuchła prawdziwa burza. 300 paryskich artystów, pisarzy i intelektualistów podpisało słynny protest opublikowany w gazecie „Le Temps”. Nazwali wieżę „potwornym słupem z powyginanego żelastwa”, „olbrzymim, czarnym, fabrycznym kominem” i „haniebną kolumną z poskręcanej blachy”. Protestujący twierdzili, że zniszczy ona elegancką panoramę miasta i będzie jak „atramentowa plama na historycznej księdze”.
Guy de Maupassant, znany pisarz francuski, podobno jadał obiady w restauracji na pierwszym poziomie wieży, bo – jak twierdził – było to jedyne miejsce w Paryżu, skąd nie widział „tej paskudnej konstrukcji”! Niezły paradoks, prawda?
Wieża miała być tymczasową konstrukcją, przeznaczoną do rozbiórki po 20 latach. Ostatecznie uratowała ją… antena radiowa, którą na niej zamontowano. Okazało się, że konstrukcja świetnie nadaje się do celów komunikacyjnych, co przesądziło o jej pozostawieniu.
Od niechcianej konstrukcji do ikony – jak Wieża Eiffla podbiła serca świata
Jak to się stało, że z obiektu pogardy Wieża Eiffla stała się symbolem romantycznego Paryża i Francji? Odpowiedź jest prosta – czas i… turystyka! Już podczas Wystawy Światowej w 1889 roku wieżę odwiedziło niemal 2 miliony osób. Ludzie byli zafascynowani możliwością podziwiania Paryża z takiej wysokości.
Z biegiem lat wieża stawała się coraz bardziej popularna. Do jej promocji przyczyniły się również wydarzenia, które tam organizowano – od przyjęć dla światowych liderów po spektakularne pokazy świetlne. W latach 20. XX wieku pojawiła się na plakatach reklamujących Paryż jako miasto marzeń i romantycznych uniesień.
Dziś trudno wyobrazić sobie Paryż bez Wieży Eiffla. Rocznie odwiedza ją około 7 milionów turystów, co czyni ją jednym z najczęściej odwiedzanych płatnych obiektów na świecie. Czy ktoś z tych protestujących artystów mógłby przewidzieć, że ich „potworna konstrukcja” stanie się symbolem elegancji i romansu? Życie potrafi być przewrotne!
Ciekawostki, o których mało kto wie
Wieża Eiffla kryje wiele sekretów, o których przeciętny turysta nie ma pojęcia. Na przykład, czy wiecie, że co 7 lat jest malowana od góry do dołu? Zużywa się na to 60 ton farby! Ale nie zawsze była w kolorze brązowym – na początku miała kolor czerwonawy, potem żółtawo-brązowy, a obecny odcień, zwany „brązem Eiffla”, stosowany jest od lat 60. XX wieku.
A co powiecie na tajemniczy apartament Eiffla na szczycie wieży? Gustave urządził sobie tam małe mieszkanie, gdzie przyjmował gości. Dziś można je zwiedzić – zostało zrekonstruowane wraz z figurami woskowymi Eiffla i Thomasa Edisona, który był jednym z jego gości.
Wieża się również… rusza! W zależności od temperatury, jej szczyt może odchylać się nawet o 18 centymetrów. A podczas upałów konstrukcja może „urosnąć” nawet o 15 centymetrów wskutek rozszerzalności cieplnej metalu. Kto by pomyślał, że ta żelazna dama jest taka… elastyczna!
Moja osobista Wieża Eiffla
Pamiętam moją pierwszą wizytę pod Wieżą Eiffla – tłumy turystów, natrętni sprzedawcy miniaturek, kolejka ciągnąca się jak wąż. „O co tyle hałasu?” – myślałem. Ale gdy już wjechałem na górę i zobaczyłem panoramę Paryża, zrozumiałem jej magię. Jest w niej coś, co trudno ać słowami – może to te proporcje, może jej ażurowa konstrukcja, a może po prostu moc symboliki, którą nasiąkła przez lata.
Najlepszy widok na wieżę? Moim zdaniem z Trocadéro o zachodzie słońca, gdy powoli zapalają się jej światła. Albo z łódki płynącej po Sekwanie, gdy nagle wyłania się zza budynków jak żelazny gigant. Albo po prostu z ławki w pobliskim parku, z bagietką i serem w ręku – to dopiero paryskie doświadczenie!
Wieża Eiffla przeszła drogę od „żelaznego potwora” do uwielbianej ikony. Dziś trudno wyobrazić sobie, że ktoś mógł jej nie chcieć w panoramie miasta. Jest jak stary przyjaciel Paryża – najpierw nielubiana, a teraz nie do zastąpienia. I chyba właśnie dlatego jest czymś więcej niż tylko konstrukcją z metalu – jest dowodem na to, że czasem największe kontrowersje zamieniają się w największe sukcesy. A to już jest lekcja, która wykracza daleko poza historię architektury.
