Chorwacja to prawdziwy raj dla plażowiczów – kryształowo czysta woda, kamieniste zatoki i zapierające dech w piersi widoki to tylko początek tego, co czeka na turystów. Po kilkunastu wyjazdach do tego adriatyckiego kraju wciąż odkrywam nowe, zachwycające miejsca. Zebrałam dla Was listę siedmiu plaż, które skradły moje serce i które po prostu musicie zobaczyć na własne oczy. Niektóre są znane jak złoty pieniądz, inne to prawdziwe perełki, o których wiedzą tylko miejscowi. Zaparzcie sobie kawę, rozsiądźcie się wygodnie i pozwólcie, że zabiorę Was w podróż po najpiękniejszych chorwackich plażach.
Zlatni rat – chorwacka plaża, która zmienia kształt
Na pierwszy ogień idzie prawdziwa celebrytka wśród chorwackich plaż – Zlatni rat. Znajdziecie ją na wyspie Brač, niedaleko miasteczka Bol. Co w niej takiego wyjątkowego? Ano to, że ta plaża to prawdziwy kameleon – dosłownie zmienia swój kształt w zależności od wiatru i prądów morskich! Jej charakterystyczny jasny „jęzor” wychodzący w morze jest tak fotogeniczny, że stał się jednym z symboli chorwackiej turystyki.
Gdy pierwszy raz tam trafiłam, mało nie wyplułam płuc podczas wędrówki z parkingu. Ale kiedy już zobaczyłam tę plażę na własne oczy – o matko, było warto! Drobniutkie kamyki (nie piasek, ale takie maleńkie otoczaki) tworzą białą plażę, która kontrastuje z turkusową wodą. Wokół rosną sosnowe lasy dające błogosławiony cień, gdy słońce praży niemiłosiernie.
Jedna rada ode mnie – przyjedźcie wcześnie rano albo pod wieczór. W szczycie sezonu Zlatni rat pęka w szwach od turystów i czasem trudno znaleźć miejsce, żeby rozłożyć ręcznik. A szkoda by było, gdyby tłumy przysłoniły Wam magię tego miejsca!
Stiniva na wyspie Vis – ukryta perełka Adriatyku
Jeśli marzycie o plaży jak z filmów o piratach z Karaibów, Stiniva to miejsce dla Was. Ta zatoka na wyspie Vis jest otoczona wysokimi, niemal pionowymi klifami, które tworzą naturalny tunel prowadzący do morza. Efekt? Jakby ktoś wyrwał kawałek raju i ukrył go przed światem.
Dotarcie do Stinivy to niezła przeprawa – albo łodzią (najłatwiejsza opcja), albo stromą ścieżką w dół (uwierzcie mi, to wyzwanie, zwłaszcza w klapkach). Ale jak już tam dotrzecie, to wszystkie trudy wędrówki puszczacie w niepamięć. Woda jest krystalicznie czysta, a okalające plażę klify chronią przed wiatrem. Idealne miejsce na snorkeling – podwodny świat jest tam niesamowity!
Mój mąż, który raczej nie jest fanem plażowania, po wizycie w Stinivie stwierdził: „Dobra, teraz rozumiem, o co to całe halo z chorwackimi plażami”. I to chyba najlepsza rekomendacja, jaką mogę dać!
Sakarun – biały piasek w krainie kamieni
A co, gdybym powiedziała Wam, że w Chorwacji można znaleźć plażę z białym piaskiem jak z Karaibów? Niemożliwe? A jednak! Sakarun na wyspie Dugi Otok to prawdziwa perełka i jeden z niewielu zakątków Chorwacji, gdzie zamiast kamyków znajdziecie delikatny, jasny piasek.
Plaża ma ok. 800 metrów długości i jest otoczona sosnowym lasem – raj dla tych, którzy lubią plażowanie z odrobiną cienia w zasięgu ręki. Woda przy brzegu jest płytka i nagrzewa się szybciej niż w innych miejscach wybrzeża, co docenią rodzice z małymi dziećmi. Można tu brodzić i brodzić, a woda wciąż sięga ledwo do pasa!
Podczas mojego pobytu śmiałam się, że to plaża „dla leniwych” – woda jest tak spokojna, że naprawdę trzeba się postarać, żeby się w niej utopić. Za to kolory… miodzio! Odcienie błękitu przechodzące w głębokie granaty dalej od brzegu tworzą wizualną ucztę. Koniecznie zabierzcie ze sobą aparat, ale też okulary przeciwsłoneczne – odbijające się od jasnego piasku słońce potrafi być oślepiające!
Plaża Banje w Dubrowniku – luksusowe plażowanie w cieniu murów
Jeśli marzycie o połączeniu plażowania z wizytą w jednym z najpiękniejszych miast Europy – plaża Banje w Dubrowniku będzie strzałem w dziesiątkę. Położona zaledwie kilka kroków od starego miasta, oferuje najbardziej instagramowy widok na mury Dubrownika, jaki można sobie wymarzyć.
Jest to plaża miejska, więc nie spodziewajcie się ciszy i spokoju – zwłaszcza w sezonie. Za to atmosfera jest niesamowita – mieszanka eleganckich klubów plażowych i swobodnej, wakacyjnej aury. Jednego dnia możecie się wczuć w klimat z teledysku jakiegoś rapera, popijając drinki w modnym beach barze, a następnego po prostu rozłożyć ręcznik na publicznej części i cieszyć się słońcem jak lokals.
Muszę was ostrzec – Banje to drogie plażowanie. Za leżak z parasolem trzeba wybulić nawet 30 euro, a ceny w barach potrafią przyprawić o zawrót głowy. Ale hej, te widoki są tego warte! A jeśli chcecie zaoszczędzić, zawsze możecie zabrać własny prowiant i ręcznik. Bo chociaż cennik jest z górnej półki, to wstęp na plażę pozostaje darmowy dla wszystkich.
Mała rada od znawcy tematu
Najlepiej odwiedzić Banje wczesnym rankiem, zanim tłumy turystów z rejsów wycieczkowych zaleją miasto. Wtedy możecie cieszyć się spokojnym plażowaniem i robić zdjęcia bez fotobomberów w tle. I koniecznie wpadnijcie tam na zachód słońca – kiedy ostatnie promienie słońca malują mury Dubrownika na złoto, to aż dech zapiera!
Rajska plaża (Raj Beach) na Rab – raj dla naturystów
Chorwacja to mekka dla fanów plażowania bez stroju, a Rajska plaża na wyspie Rab to jedna z najstarszych i najsłynniejszych plaż naturystycznych w Europie. Ale spokojnie – jeśli naturyzm nie jest Waszą bajką, plaża jest podzielona na części dla tekstylnych (tak naturyści nazywają osoby w strojach kąpielowych) i tych, którzy wolą opalać się „na golasa”.
Sama plaża jest przepiękna – otoczona sosnowym lasem, z drobnymi kamykami i krystalicznie czystą wodą. To nie przypadek, że brytyjski król Edward VIII i jego ukochana Wallis Simpson podobno zażywali tu kąpieli nago jeszcze w latach 30. XX wieku! Od tamtej pory minęło sporo czasu, ale urok tego miejsca ani trochę nie zbladł.
Co ciekawe, na Rajskiej plaży panuje bardzo rodzinna atmosfera. Kiedy pierwszy raz tam trafiłam (oczywiście do części „tekstylnej”, nie miałam wtedy odwagi na więcej), byłam zaskoczona, jak wiele jest tam rodzin z dziećmi. Zero napięcia czy skrępowania – po prostu ludzie cieszący się pięknem natury. A poza sezonem można mieć niemal cały ten raj tylko dla siebie!
Punta Rata w Brelach – pod słynnym „Kamiennymi Palcami”
Brela to jedna z najpiękniejszych miejscowości na Riwierze Makarskiej, a plaża Punta Rata to jej korona. Wyobraźcie sobie białe kamyki, szmaragdową wodę i sosnowe drzewa, które rosną dosłownie na plaży, dając naturalne schronienie przed słońcem. A do tego słynny „Brela Stone” (Kamen Brela) – skała wystająca z morza, która stała się symbolem chorwackich plaż.
Punta Rata regularnie trafia na różne listy najpiękniejszych plaż świata i – szczerze mówiąc – wcale mnie to nie dziwi. Pierwszy raz odwiedziłam ją jeszcze jako nastolatka i od tamtej pory, ilekroć jestem w okolicy, muszę tam wpaść choćby na kilka godzin. To takie moje plażowe miejsce pielgrzymkowe!
Woda przy Punta Rata jest tak przejrzysta, że nawet bez maski widać dno. A widok na góry Biokovo wznoszące się nad wybrzeżem dodaje całości dramatyzmu. Jeśli chcecie połączyć plażowanie z aktywnym wypoczynkiem, stąd możecie też wyruszyć na spacer promenadą wzdłuż wybrzeża i odkryć kilka mniejszych, równie urokliwych zatoczek.
Plaża Lučice na Braču – zielona oaza dla rodzin
Na koniec zostawiłam swoją osobistą perełkę – plażę Lučice niedaleko miejscowości Milna na wyspie Brač. To miejsce, które odkryłam przypadkiem podczas jednej z wycieczek łodzią i od razu się w nim zakochałam. W przeciwieństwie do głośnej Zlatni Rat, Lučice to spokojny zakątek, idealny dla rodzin z dziećmi i wszystkich, którzy szukają odrobiny spokoju.
Plaża jest schowana w głębokiej zatoce, dzięki czemu woda jest tu niemal zawsze spokojna jak tafla. Dookoła rosną sosny dające zbawcze cienie, a sama plaża jest jak naturalne kąpielisko – z piaszczystym dnem i bardzo łagodnym zejściem do wody. Dosłownie jak stworzona dla maluchów!
To co urzekło mnie najbardziej, to kolory – soczysta zieleń drzew kontrastująca z błękitem morza i bielą kamyków na plaży. Istny balsamn dla oczu zmęczonych miejskim betonem! Na miejscu jest też mały bar z przekąskami i napojami, więc nie musicie dźwigać ze sobą całego prowiantu. Jak dla mnie – prawie ideał. Tylko nie mówcie o niej zbyt wielu znajomym, bo na razie to jeszcze nie jest oblegane miejsce i chciałabym, żeby tak zostało!
A Wy, które chorwackie plaże skradły Wasze serca? Byliście na którejś z mojej listy? A może znacie jakieś ukryte perełki, którymi warto się podzielić? Dajcie znać w komentarzach – zawsze szukam nowych miejsc do odkrycia podczas kolejnych podróży do Chorwacji!
