Rajskie plaże Czarnogóry – 8 miejsc, które musisz zobaczyć na własne oczy

Czarnogóra to prawdziwy raj dla plażowiczów. Ten maleńki bałkański kraj ma wszystko, czego dusza zapragnie – kamieniste zatoczki z krystalicznie czystą wodą, piaszczyste plaże idealne dla rodzin z dziećmi i dzikie, trudno dostępne miejsca dla poszukiwaczy przygód. Spędziłam tam trzy wakacje i za każdym razem odkrywałam coś nowego. Jeśli zastanawiasz się, gdzie rozłożyć ręcznik podczas swojej czarnogórskiej przygody, mam dla Ciebie subiektywną listę miejsc, które naprawdę warto odwiedzić. Niektóre są hitem wśród turystów, inne to prawdziwe perełki, o których wiedzą tylko miejscowi. Zaparzcie sobie kawę i przygotujcie się na wirtualną podróż po najpiękniejszych plażach tego niewielkiego, ale jakże urokliwego kraju.

Plaża Sveti Stefan – ikona Czarnogóry

Nie da się rozmawiać o czarnogórskich plażach bez wspomnienia o Sveti Stefanie – to jak dyskusja o Paryżu bez wzmianki o Wieży Eiffla. Ta różowa, żwirowa plaża jest wyświetlana we wszystkich folderach reklamowych kraju, a jej wisienką na torcie jest malutka wysepka połączona z lądem wąskim przesmykiem. Kiedyś była to wioska rybacka, dziś to luksusowy resort Aman, gdzie za nocleg trzeba wysupłać minimum 800 euro. Niemałe pieniądze, prawda?

Sama plaża jest podzielona na dwie części – płatną (około 80 euro za leżak w 2023 roku) i darmową. Ta druga jest oczywiście bardziej zatłoczona, ale hej – widok masz dokładnie ten sam! Woda jest tu krystalicznie czysta, a różowy piasek (a właściwie drobny żwirek) tworzy niesamowity kontrast z turkusowym morzem. Tylko nie próbujcie wchodzić na samą wyspę – ochroniarze są bezlitośni, chyba że jesteście gośćmi hotelu lub macie rezerwację w jednej z dwóch restauracji.

Pro tip: najlepsze zdjęcia Sveti Stefanu zrobicie z punktu widokowego na drodze prowadzącej do Budvy. Jest tam mała zatoczka, gdzie możecie zaparkować i pstryknąć idealne fotki na Instagram.

Plaża Mogren – perełka w Budvie

Budva to turystyczne serce Czarnogóry, znane z tętniącego życiem nocnego życia i zatłoczonych plaż. Ale dosłownie rzut beretem od starówki znajdziecie prawdziwy skarb – plażę Mogren, a właściwie dwie połączone ze sobą plaże Mogren I i Mogren II. Dotrzecie tam krętą ścieżką wzdłuż klifu, startując od murów starego miasta. Sam spacer jest już atrakcją – widoki zapierają dech w piersiach!

Mogren to stosunkowo niewielka plaża z drobnym żwirkiem i piaskiem, otoczona wysokimi skałami, które tworzą malownicze tło dla kąpieli. Woda jest tu płytka, co sprawia, że to świetne miejsce dla rodzin z dziećmi. Między pierwszą a drugą częścią plaży jest wykuty w skale tunel – przejście przez niego to fajna przygoda, zwłaszcza dla najmłodszych.

Na Mogrenie jest całkiem sporo udogodnień – bary, restauracja, wynajem leżaków i parasoli, ale ceny są odpowiednio „turystyczne”. Jeśli chcecie zaoszczędzić, weźcie własny prowiant i sprzęt plażowy. Pamiętajcie tylko, że w szczycie sezonu (lipiec-sierpień) trzeba tu przyjść naprawdę wcześnie rano, żeby znaleźć dobre miejsce – Mogren jest popularny zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców Budvy.

Plaża Jaz – raj dla festiwalowiczów

Na zachód od Budvy, jakieś 2,5 km od miasta, rozciąga się jedna z największych plaż w okolicy – Jaz. To prawie 1,5-kilometrowy pas wybrzeża, na którym każdy znajdzie miejsce dla siebie. Pierwsza część plaży jest zagospodarowana – leżaki, parasole, bary, restauracje, a nawet pole kempingowe. Druga jest bardziej dzika i znacznie mniej zatłoczona. Co ciekawe, na samym końcu jest nawet nieoficjalna plaża nudystów, więc jak mawiają Czarnogórcy – „każdy znajdzie coś dla swojego zadnika”.

Jaz zdobył sławę dzięki festiwalowi Sea Dance, odgałęzieniu słynnego serbskiego Exit Festival. Jeśli jesteście fanami elektroniki i chcecie połączyć plażowanie z dobrą muzyką, warto zaplanować wizytę na przełomie sierpnia i września, kiedy odbywa się to wydarzenie.

Dojazd jest banalnie prosty – z Budvy kursują autobusy, a jeśli macie samochód, przed plażą jest duży parking (płatny w sezonie). Jedyny minus to brak naturalnego cienia – drzewa rosną tylko przy polu kempingowym, więc własny parasol to konieczność, chyba że chcecie wydać kasę na wynajem.

Plaża Bečići – najlepsza dla rodzin

Jeśli podróżujecie z dzieciakami, Bečići to strzał w dziesiątkę. Ta długa, szeroka plaża z drobnym żwirkiem została nawet kiedyś uznana za najpiękniejszą plażę w Europie. Czy zasłużenie? Cóż, konkurencja jest spora, ale Bečići ma swoje niepodważalne atuty – łagodne zejście do morza, mnóstwo miejsca do zabawy i wszystkie udogodnienia, jakich można sobie życzyć.

Do Bečići można dojść pieszo z Budvy ścieżką nad morzem (zajmuje to około 20-30 minut) albo dojechać autobusem lub samochodem. Wzdłuż plaży ciągnie się szeroki deptak z restauracjami, kawiarniami i sklepami z pamiątkami. Ceny są zaskakująco przyzwoite jak na tak popularne miejsce.

Wielkim plusem jest to, że mimo sporej popularności, Bečići rzadko są tak zatłoczone jak plaże w samej Budvie. Nawet w szczycie sezonu da się znaleźć miejsce, by rozłożyć ręcznik. A po całym dniu plażowania możecie wybrać się na spacer do Budvy – wieczorem promenada tętni życiem i oferuje piękne widoki na zatokę.

Plaża Trsteno – ukryty skarb

A teraz coś dla tych, którzy chcą uciec od tłumów. Plaża Trsteno leży między Budvą a Kotorem i jest jedną z tych perełek, o których turyści często nie wiedzą. To długa, żwirowa plaża otoczona bujną roślinnością, z widokiem na Zatokę Kotorską. Dotarcie tutaj wymaga samochodu, bo transport publiczny praktycznie tu nie dociera, ale wierzcie mi – warto!

Na Trsteno nie ma wielkich kompleksów hotelowych ani głośnych barów – jest za to spokój, krystalicznie czysta woda i malownicze widoki. Jest kilka małych kafejek, gdzie możecie kupić napoje i przekąski, ale najlepiej zabrać własny prowiant. Leżaki i parasole też są dostępne, ale w ograniczonej liczbie.

Byłam tu w środku lipca i nie mogłam uwierzyć, że w szczycie sezonu na tak pięknej plaży jest tak mało ludzi! To prawdziwa oaza spokoju dla tych, którzy mają już dość zatłoczonych kurortów. Jedyną wadą jest dość strome zejście do wody i kamienie przy brzegu – buty do wody to dobry pomysł.

Jak dojechać do plaży Trsteno?

Jadąc główną drogą wzdłuż wybrzeża (E65/E80) między Budvą a Kotorem, wypatrujcie małego parkingu przy drodze i znaków na plażę. Zjazd jest łatwy do przeoczenia, więc warto wcześniej wrzucić lokalizację w Mapy Google. Z parkingu na plażę prowadzi stroma ścieżka – to tylko kilka minut spaceru, ale w upale i z plażowym ekwipunkiem może być wyzwaniem.

Plaża Velika Plaža – raj dla kitesurferów

Jeśli kręcą Was sporty wodne i prawie niekończąca się przestrzeń, Velika Plaža w Ulcinju to miejsce dla Was. Ta 13-kilometrowa piaszczysta plaża to najdłuższa plaża na całym wybrzeżu Adriatyku! Nazwa nie kłamie – „velika” po prostu znaczy „duża” i trudno o trafniejsze określenie.

Co wyróżnia Veliką Plażę? Przede wszystkim piasek – drobny i miękki, idealny do budowania zamków czy po prostu wylegiwania się. Morze jest tu płytkie i cieplejsze niż w innych częściach wybrzeża, co docenią nie tylko rodziny z dziećmi, ale też początkujący pływacy. Jednak prawdziwym magnesem dla wielu są warunki do kitesurfingu – stały wiatr i szerokie płycizny tworzą idealne środowisko do nauki i doskonalenia tego sportu. Znajdziecie tu kilka szkółek oferujących lekcje i wypożyczalnie sprzętu.

Velika Plaża nie jest tak zagospodarowana jak plaże w Budvie czy Bečići – infrastruktura koncentruje się głównie na początku plaży, a im dalej idzie się na południe, tym bardziej dziko i naturalnie. W niektórych miejscach możecie nawet rozbić namiot tuż przy brzegu – choć oficjalnie to nie jest dozwolone, nikt raczej nie będzie robił problemu, jeśli zachowujecie się kulturalnie i sprzątacie po sobie.

Jedyną wadą jest odległość – Ulcinj leży na samym południu Czarnogóry, przy granicy z Albanią, więc jeśli bazą Waszego pobytu jest np. Budva, czeka Was solid. Ale wierzcie mi, to jedna z tych wycieczek jednodniowych, których nie będziecie żałować!

Plaża Drobni Pijesak – perła dla wytrwałych

Nazwa „Drobni Pijesak” oznacza „drobny piasek” i choć faktycznie znajdziecie tu piaszczystą plażę (rzadkość w Czarnogórze!), to nie to jest jej największym atutem. Ta maleńka zatoczka ukryta między wysokimi skałami oferuje jedne z najbardziej spektakularnych widoków na całym wybrzeżu. Turkusowa woda, dramatyczne klify i sosny wychylające się ze skał tworzą krajobraz jak z pocztówki.

Dotarcie tutaj wymaga odrobiny wysiłku – z głównej drogi trzeba zjechać krętą, wąską dróżką w dół. Jeśli macie lęk wysokości, lepiej zostawić samochód na górze i zejść pieszo albo… przygotować się na dreszczyk emocji! Na dole jest mały parking, ale w szczycie sezonu zapełnia się błyskawicznie.

Na plaży znajdziecie jedną restaurację serwującą świeże owoce morza i lokalne przysmaki (polecam czarnogórską jagnięcinę – palce lizać!) oraz wynajem leżaków i parasoli. Ceny są wyższe niż gdzie indziej, co nie dziwi, biorąc pod uwagę ekskluzywność miejsca.

Woda jest tu niesamowicie przejrzysta, a podwodny świat bogaty – nie zapomnijcie zabrać maski do snorkelingu! Jedyną wadą Drobni Pijaska jest jego rozmiar – plaża jest naprawdę mała, więc w wysokim sezonie może być tłoczno. Najlepiej przyjechać tu wczesnym rankiem albo pod koniec dnia, gdy większość turystów już wraca do swoich hoteli.

Plaża Królowej – sekretny klejnot Boki Kotorskiej

Na sam koniec zostawiłam moją osobistą perełkę – Plażę Królowej (Kraljičina plaža) w zatoce Kotorskiej. Ta maleńka kamienista plaża jest owiana legendą – ponoć była ulubionym miejscem kąpieli austriackiej cesarzowej Elżbiety, znanej jako Sissi. Czy to prawda? Kto wie, ale miejsce z pewnością ma królewski urok!

Plaża jest schowana między Herceg Novi a Kotorem, niedaleko miasteczka Kamenari. Łatwo ją przegapić, bo nie ma wielkich znaków ani infrastruktury. To właściwie naturalna zatoczka z krystalicznie czystą wodą i niewielką plażą z drobnych kamyków. Urok temu miejscu dodają stare kamienne schody prowadzące do wody i pozostałości dawnej przystani.

Nie ma tu leżaków, parasoli ani barów – to miejsce dla tych, którzy cenią sobie ciszę, spokój i kontakt z naturą. Woda w zatoce Kotorskiej jest nieco chłodniejsza niż na otwartym morzu, co w upalne dni jest prawdziwym błogosławieństwem!

Królowa byłaby dumna widząc, że jej ukochane miejsce wciąż zachwyca nielicznych turystów, którzy do niego trafiają. A ja jestem dumna, że mogę podzielić się z Wami tym sekretnym adresem – tylko proszę, jak już tam dotrzecie, traktujcie to miejsce z szacunkiem. Takie perełki zasługują na naszą troskę.

Czarnogóra to kraj niewielki, ale obfitujący w różnorodne plaże – od tętniących życiem kurortów po dzikie, ukryte zatoczki. Niezależnie od tego, czy jesteście fanami aktywnego wypoczynku, czy wolicie leniwe wylegiwanie się na ręczniku, znajdziecie tu coś dla siebie. A może macie swoje ulubione miejsca na czarnogórskim wybrzeżu? Dajcie znać w komentarzach – zawsze chętnie odkrywam nowe perełki tego pięknego kraju!

Inne artykuły

Aparaty słuchowe zimą – jak chronić je przed mrozem i wilgocią

Artykuł sponsorowany Zima to trudny czas dla aparatów słuchowych. Mróz,...

Dlaczego zaciskasz pięści przez sen? Twoje ciało próbuje ci coś powiedzieć

Wiesz, to dziwne uczucie, prawda? Budzisz się rano, przeciągasz...

Popularne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Najczęściej Wyszukiwanych Lokalnych Przedsiębiorstwach

W dzisiejszych czasach polscy konsumenci aktywnie poszukują różnorodnych usług...

Odkrywając Lokalne Biznesy w Polsce – Przewodnik po Różnorodnych Usługach

W Polsce funkcjonuje wiele interesujących lokalnych biznesów, które oferują...