Malta to maleńki kraj, który mimo swoich mikroskopijnych rozmiarów, potrafi zaskoczyć turystów ilością atrakcji. Ta niewielka wyspa położona między Sycylią a wybrzeżem Afryki Północnej to prawdziwa perełka Morza Śródziemnego. Na obszarze zaledwie 316 km² znajdziemy wszystko, czego dusza zapragnie – bajeczne plaże, krystalicznie czystą wodę, fascynującą historię sięgającą 7000 lat wstecz i klimatyczne miasteczka z miodowego kamienia. Spędziłam na Malcie dwa tygodnie i wciąż mam wrażenie, że to było za mało! Oto miejsca, które według mnie absolutnie musisz zobaczyć podczas wizyty na tej urokliwej wyspie.
Valletta – miniaturowa stolica pełna skarbów
Valletta to najmniejsza stolica w Unii Europejskiej, ale jak to się mówi – w małym ciele wielki duch! To miasto zostało wpisane w całości na listę UNESCO i nie ma się co dziwić. Zbudowane przez Zakon Kawalerów Maltańskich w XVI wieku, do dziś zachwyca swoim charakterem. Miasto rozplanowano jak szachownicę – proste uliczki przecinają się pod kątem prostym, co w Europie było wtedy absolutną nowością.
Spacerując po Valletcie koniecznie zajrzyj do Katedry św. Jana, która z zewnątrz wygląda dość niepozornie, ale w środku dosłownie zwala z nóg. Bogato zdobione wnętrze to istny barokowy zawrót głowy! W oratorium katedry wisi obrazek „Ścięcie św. Jana” pędzla Caravaggia – jedyne dzieło tego artysty, które sam podpisał. Żeby zobaczyć ten majstersztyk trzeba wybulić 15 euro, ale wierz mi – warto.
Będąc w stolicy, nie możesz też odpuścić wizyty w Górnych Ogrodach Barakka, z których rozciąga się genialny widok na Wielki Port i Trzy Miasta po drugiej stronie zatoki. To idealne miejsce, żeby złapać oddech i cyknąć kilka fotek do Instagrama. Codziennie o 12:00 i 16:00 z baterii armatniej pod ogrodami oddawane są salwy honorowe – huk jest taki, że podskakują nawet miejscowe koty!
Mdina i Rabat – podróż w czasie do maltańskiego średniowiecza
Jeśli Valletta to serce barokowej Malty, to Mdina jest jej duszą. Ta dawna stolica wyspy, zwana „Cichym Miastem”, to miejsce jak z filmu kostiumowego. Wchodzisz przez monumentalną bramę i nagle przenosisz się o kilkaset lat wstecz. Kręte, wąskie uliczki, pałace arystokracji i kompletna cisza – samochodów właściwie tu nie uświadczysz, bo wjechać mogą tylko mieszkańcy, których jest dosłownie garstka.
Mdina najlepiej zwiedza się bez planu. Po prostu włócz się bez celu, zrób sobie przerwę na kawę i lokalny przysmak – cannoli w kawiarni Fontanella (z tarasu rozciąga się obłędny widok na pół wyspy) i delektuj się atmosferą miejsca. Fani „Gry o Tron” zapewne rozpoznają bramę miejską – to właśnie tu kręcono sceny z Królewskiej Przystani z pierwszego sezonu.
Tuż za murami Mdiny leży Rabat – miasteczko, które absolutnie warto zwiedzić przy okazji. Znajdziecie tu Katakumby św. Pawła – rozległy kompleks podziemnych korytarzy i komór grobowych z czasów rzymskich. Niby makabryczne miejsce, ale naprawdę robi wrażenie! A po zwiedzaniu koniecznie wpadnij do Crystal Palace – niepozornego lokalu, gdzie serwują najlepsze pastizzi (maltańskie pierożki z nadzieniem) na całej wyspie. Kosztują grosze, a smakują jak niebo w gębie!
Blue Grotto i lazurowe wybrzeże południowe
Malta to nie tylko zabytki, ale też bajeczne wybrzeże. Jedną z najbardziej spektakularnych atrakcji naturalnych jest Blue Grotto – kompleks morskich jaskiń na południowym wybrzeżu wyspy. Lazurowa woda, która mieni się wszystkimi odcieniami błękitu, to widok, który zostaje w pamięci na długo. Najlepiej podziwiać to cudo natury z łodzi, które odpływają z małego portu w Wied iż-Żurrieq. Wycieczka trwa około 30 minut i kosztuje około 8 euro – to jeden z tych wydatków, których na pewno nie pożałujesz.
Przy okazji wizyty w Blue Grotto warto zajrzeć na pobliskie klify Dingli – najwyższy punkt Malty. Widok na morze i maleńką wysepkę Filfla w oddali jest absolutnie spektakularny zwłaszcza o zachodzie słońca. Tylko uważaj, bo wieje tam jak cholera – czapka z głowy potrafi polecieć prosto do morza!
Marsaxlokk – kolorowa wioska rybacka
Jeśli jesteś na Malcie w niedzielę, koniecznie zaplanuj wycieczkę do Marsaxlokk (wymawia się to mniej więcej „marsaszlok”). Ta urocza wioska rybacka słynie z kolorowych łodzi luzzu z namalowanym okiem Horusa na dziobie, które kołyszą się leniwie w zatoce. Tradycja malowania tych oczu sięga czasów fenickich i ma chronić rybaków przed niebezpieczeństwami czyhającymi w morzu.
W niedzielę odbywa się tu ogromny targ rybny, na którym kupisz świeżutkie owoce morza prosto z porannego połowu. Po zakupach koniecznie wpadnij do jednej z nadmorskich restauracji na obiad. Lokalny przysmak – zupa rybna aljotta – smakuje właśnie tutaj najlepiej. Z reguły takie turystyczne miejscówki to pułapki na przyjezdnych, ale tu jest inaczej – jedzenie jest naprawdę wyśmienite!
Prehistoryczne świątynie megalityczne
Malta może się pochwalić najstarszymi wolnostojącymi budowlami na świecie. Świątynie megalityczne Ħaġar Qim, Mnajdra i Tarxien zostały zbudowane między 3600 a 2500 rokiem p.n.e., czyli są starsze niż piramidy w Egipcie czy Stonehenge! To absolutnie niesamowite, że mieszkańcy tej małej wyspy stworzyli tak imponujące konstrukcje bez użycia metalowych narzędzi czy kół.
Najbardziej imponujący kompleks to świątynie Ħaġar Qim i Mnajdra na południu wyspy. Położone na klifie z widokiem na morze robią piorunujące wrażenie. Gigantyczne głazy ułożone w tajemnicze konstrukcje skrywają wiele zagadek – astronomiczną orientację budowli, ołtarze czy nawet „akustyczne komory”. Choć naukowcy wciąż głowią się nad wieloma aspektami tych budowli, jedno jest pewne – nasi praprzodkowie naprawdę mieli łeb na karku!
Gozo i Azure Window, którego już nie ma
Mniejsza siostra Malty – wyspa Gozo – to miejsce, gdzie czas płynie wolniej. Bardziej zielona, mniej zabudowana i zdecydowanie spokojniejsza od głównej wyspy. Żeby się tam dostać, trzeba przepłynąć promem z miejscowości Ċirkewwa (koszt to około 4,65 euro, a przeprawa trwa 25 minut).
Do niedawna główną atrakcją Gozo było Azure Window (Lazurowe Okno) – spektakularna formacja skalna w kształcie bramy. Niestety, w 2017 roku zawaliła się podczas sztormu, co było ogromną stratą dla maltańskiego krajobrazu. Pamiętam, jak stałam tam dwa lata wcześniej, robiąc zdjęcia – nigdy nie sądziłam, że to cudo natury tak po prostu zniknie! To smutna lekcja, że warto doceniać naturalne piękno, póki jeszcze możemy.
Mimo braku Lazurowego Okna, Gozo ma wiele do zaoferowania – choćby zatokę Dwejra z Wewnętrznym Morzem czy urokliwe miasteczko Victoria z cytadelą górującą nad wyspą. Warte odwiedzenia są też prehistoryczne świątynie Ġgantija, które są nawet starsze niż te na głównej wyspie.
Comino i Błękitna Laguna – maltański raj dla plażowiczów
Między Maltą a Gozo leży maleńka wysepka Comino, a na niej prawdziwy skarb – Blue Lagoon, czyli Błękitna Laguna. To niewielka zatoczka z krystalicznie czystą, turkusową wodą, która wygląda jak żywcem wyjęta z katalogów biur podróży. Serio, pierwszy raz, gdy tam dotarłam, pomyślałam: „Czy to na pewno Europa?”. Woda jest tak przejrzysta, że widać każdy kamyczek na dnie, nawet bez okularów do nurkowania.
Jest tylko jeden szkopuł – w sezonie letnim Blue Lagoon przeżywa istne oblężenie. Jeśli chcesz cieszyć się tym miejscem bez tłumów, przyjedź bardzo wcześnie rano albo pod koniec dnia, gdy większość turystów już odpłynie. Albo jeszcze lepiej – odwiedź Maltę poza głównym sezonem, najlepiej w maju lub wrześniu, gdy woda jest wciąż ciepła, a turystów znacznie mniej.
Na Comino można dostać się łodzią z Malty (z Ċirkewwa lub Sliemy) lub z Gozo (z miejscowości Mġarr). Koszt to około 10-15 euro w obie strony, a wycieczka zajmuje zwykle cały dzień. Weź ze sobą prowiant, bo ceny w jedynym barze na wyspie przyprawiają o zawrót głowy!
Popeye Village – filmowa wioska z charakterem
A na deser coś zupełnie innego – Popeye Village, czyli wioska Popeye’a! Ta kolorowa osada została zbudowana specjalnie na potrzeby filmu „Popeye” z 1980 roku z Robinem Williamsem. Po zakończeniu produkcji postanowiono nie rozbierać scenografii, a zamiast tego przekształcić ją w atrakcję turystyczną.
Miejsce wygląda jak z bajki – kolorowe, przekrzywione domki przycupnięte w malowniczej zatoce Anchor Bay. Dla dzieciaków to istny raj – są pokazy, animacje i możliwość spotkania postaci z filmu. Ale nawet jeśli nie masz dzieci i nigdy nie słyszałeś o Popeye’u, to i tak warto tam zajrzeć, choćby dla samych widoków. Zatoka, w której leży wioska, jest jedną z najpiękniejszych na Malcie.
Wstęp do wioski kosztuje około 15 euro dla dorosłych, ale jeśli nie chcesz płacić, możesz podziwiać ją z punktu widokowego po drugiej stronie zatoki – widok jest równie spektakularny, a portfel pełniejszy!
Wskazówki na koniec
Malta to mały kraj, ale żeby go dobrze zwiedzić, potrzebujesz co najmniej tygodnia. Transport publiczny jest tani i dociera praktycznie wszędzie, ale autobusy potrafią się spóźniać i jeździć swoimi tajemniczymi trasami. Jeśli masz prawo jazdy i mocne nerwy, możesz wynająć samochód – tylko pamiętaj, że na Malcie obowiązuje ruch lewostronny, co na początku może być niezłą gimnastyką dla mózgu!
Najlepszy czas na odwiedzenie Malty to wczesna jesień lub późna wiosna – morze jest już/jeszcze ciepłe, a słońce nie praży tak bezlitośnie jak w lipcu czy sierpniu. W szczycie sezonu temperatury potrafią przekraczać 35°C, a na wyspie jest niewiele cienia.
Malta to wyspa, która ma wszystko – historię, kulturę, piękne plaże i pyszne jedzenie. A co najlepsze? Jest na tyle mała, że w ciągu jednego dnia możesz zażyć kąpieli w krystalicznie czystej wodzie, zwiedzić starożytną świątynię i zjeść kolację w urokliwej restauracji w 500-letniej stolicy. Gdzie indziej znajdziesz taką różnorodność na tak małym skrawku lądu?
