Wyobraź sobie, że wchodzisz przez monumentalną bramę do miasta, które zatrzymało się w czasie. Wąskie, kręte uliczki, miodowe kamienice i cisza tak namacalna, że niemal słychać szepty wieków. To Mdina – dawna stolica Malty, dziś znana jako Ciche Miasto. Miejsce, które zachwyca zarówno swoją architekturą, jak i niezwykłą atmosferą. Podczas mojej ostatniej podróży na Maltę spędziłam w niej cały dzień i, szczerze mówiąc, mogłabym wrócić tam od razu. Czemu akurat tam? Zaraz wszystko wyjaśnię!
Mdina – krótka historia Cichego Miasta
Mdina to nie byle jaka miejscowość – historia tego miejsca sięga prawie 4000 lat wstecz! Jak na takie niepozorne miasteczko, to niezły wynik, co? Założyli ją Fenicjanie, a później rozbudowali Rzymianie, którzy nazwali ją Melite. Ale prawdziwy rozkwit Mdina przeżyła w średniowieczu, kiedy to była stolicą Malty.
Przełomowy moment nastąpił w XVI wieku, gdy wielcy mistrzowie zakonu joannitów (znani też jako Kawalerowie Maltańscy) postanowili przenieść stolicę do Valletty. Mdina z huczącego centrum wyspy zmieniła się w ciche, arystokratyczne miasteczko. I tak zyskała swój przydomek – „Ciche Miasto”, który do dziś świetnie oddaje jej charakter.
Spacerując po Mdinie, co rusz natykasz się na ślady różnych kultur, które odcisnęły swoje piętno na tym miejscu. Normańskie i barokowe fasady, arabskie wpływy w architekturze – to wszystko tworzy niesamowity tygiel kulturowy, który sprawia, że trudno oderwać wzrok od tutejszych budowli.
Jak dotrzeć do Mdiny?
Dotarcie do Mdiny to żaden problem – transport publiczny na Malcie działa całkiem sprawnie. Z Valletty możesz dojechać tam autobusem w jakieś 30-40 minut (linie 51, 52, 53). Bilet kosztuje śmieszne 2 euro w sezonie letnim i 1,5 euro zimą. Jeśli wolisz zwiedzać na własną rękę, wypożyczenie samochodu też wchodzi w grę, ale uprzedzam – parkowanie w okolicach Mdiny bywa koszmarem, zwłaszcza w sezonie!
Osobiście polecam opcję z autobusem. Po pierwsze – zaoszczędzisz sobie nerwów związanych z szukaniem miejsca parkingowego. Po drugie – maltańskie autobusy to przeżycie samo w sobie. Klimatyzowane, z WiFi, a do tego widok z okna – bezcenne!
Główne atrakcje, które musisz zobaczyć
Brama Mdiny (Mdina Gate)
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy przy wejściu do miasta, to monumentalna Brama Mdiny. Ta barokowa perełka została zaprojektowana przez Charlesa François de Mondiona w 1724 roku. Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz przez nią przechodziłam, poczułam się jak na planie „Gry o tron” – nie bez powodu właśnie tutaj kręcono sceny z Królewskiej Przystani!
Co ciekawe, most prowadzący do bramy kiedyś był zwodzony i chronił miasto przed najeźdźcami. Dziś jedynymi „najeźdźcami” są turyści z aparatami, którzy – tak jak ja – nie mogą powstrzymać się od zrobienia sobie zdjęcia na tle tej imponującej konstrukcji.
Katedra św. Pawła
Serce Mdiny to bez wątpienia Katedra św. Pawła. Ta barokowa świątynia została zbudowana po trzęsieniu ziemi w 1693 roku, które mocno uszkodziło poprzednią, normańską katedrę. Wejście kosztuje 10 euro, ale uwierz mi na słowo – warto wydać każde euro!
Wnętrze katedry dosłownie zwala z nóg. Marmurowa posadzka, freski na suficie, bogato zdobione kaplice – czuć, że Kawalerowie Maltańscy nie żałowali grosza na jej wystrój. Szczególnie warto zwrócić uwagę na ołtarz główny i obraz przedstawiający nawrócenie św. Pawła.
Zwiedzając katedrę, koniecznie zajrzyj do Muzeum Katedralnego, które mieści się tuż obok. Zobaczysz tam kolekcję monet, średniowiecznych manuskryptów i srebrnych przedmiotów liturgicznych. Mnie najbardziej urzekła kolekcja drzeworytów Dürera – kompletnie nie spodziewałam się znaleźć takich skarbów na malej Malcie!
Palazzo Falson
Jeśli jesteś ciekaw, jak mieszkali maltańscy arystokraci, koniecznie odwiedź Palazzo Falson. To drugi najstarszy budynek w Mdinie, pochodzący z XIII wieku. Ostatnim właścicielem był Olof Frederick Gollcher, kolekcjoner i artysta, który zamienił swój dom w prawdziwe muzeum.
Pałac ma 17 komnat wypełnionych antykami, obrazami, bronią i biżuterią. Najbardziej zapadła mi w pamięć biblioteka z ponad 4500 książkami – dla mola książkowego jak ja to istny raj! Na dachu budynku znajduje się też przytulna kawiarnia, gdzie możesz odpocząć po zwiedzaniu i nacieszyć oczy panoramą Malty. Przy dobrej pogodzie widać stąd prawie połowę wyspy!
Bastion Square – najpiękniejszy punkt widokowy
Jeśli masz dość zwiedzania wnętrz i chcesz po prostu nacieszyć oczy pięknymi widokami, koniecznie udaj się na Bastion Square. Ten punkt widokowy to prawdziwa wisienka na torcie wizyty w Mdinie. Z tarasu rozpościera się spektakularny widok na prawie całą wyspę – od malowniczych wiosek po błękitne Morze Śródziemne.
Najlepszy moment na wizytę? Zdecydowanie zachód słońca! Kiedy pomarańczowe promienie oświetlają miodowe kamienice Mdiny, a w oddali majaczą sylwetki innych maltańskich miasteczek – trudno o bardziej romantyczny widok. Nie bez powodu to popularne miejsce zaręczyn!
Osobiście spędziłam tam prawie godzinę, po prostu siedząc i obserwując zmieniające się kolory nieba. I nawet nie zauważyłam, jak szybko minął mi ten czas. A jeśli będziesz mieć szczęście, trafisz na lokalnego przewodnika, który za drobną opłatą opowie ci legendy związane z miastem – zdecydowanie warte wysłuchania!
Gdzie zjeść w Mdinie?
Po całym dniu zwiedzania na pewno zrobi ci się głodno. Na szczęście w Mdinie znajdziesz kilka świetnych knajpek, gdzie możesz spróbować lokalnych przysmaków.
Moim absolutnym faworytem jest „Fontanella Tea Garden”. Ta niepozorna kawiarnia oferuje nie tylko przepyszne ciasta (polecam szczególnie maltańskie ciasto migdałowe!), ale też fenomenalny widok z tarasu. Ceny są przystępne, a obsługa przemiła.
Jeśli wolisz coś bardziej wykwintnego, spróbuj „The Medina Restaurant” mieszczącego się w zabytkowym pałacu z XVII wieku. Ich dania z owoców morza to poezja! Co prawda nie jest to najtańsze miejsce w okolicy, ale dla tych smaków warto sięgnąć głębiej do kieszeni.
A jeśli masz ochotę na coś na szybko, w okolicach Bramy Mdiny znajdziesz kilka stoisk z street foodem. Maltańskie „pastizzi” (nadziewane ciasto francuskie) to idealna przekąska, którą możesz zjeść w biegu, nie przerywając zwiedzania.
Praktyczne wskazówki na koniec
Na koniec garść praktycznych rad, które uchronią cię przed wpadkami podczas zwiedzania Mdiny:
- Pamiętaj, że Mdina to „Ciche Miasto” nie bez powodu. Mieszka tu zaledwie około 300 osób, głównie starsze rodziny arystokratyczne, które cenią sobie spokój. Szanuj to – nie hałasuj i nie zakłócaj harmonii tego miejsca.
- Najlepszy czas na zwiedzanie to wczesny ranek lub późne popołudnie. W ten sposób unikniesz tłumów turystów, którzy zazwyczaj przyjeżdżają około południa.
- Zabierz ze sobą wygodne buty! Uliczki Mdiny są wybrukowane, a wiele miejsc dostępnych jest tylko pieszo.
- Jeśli planujesz fotografować, przygotuj się na wyzwanie – wąskie uliczki i ostre światło słoneczne mogą być trudne do uchwycenia. Złota godzina to strzał w dziesiątkę dla fotografujących!
- Większość atrakcji w Mdinie wymaga opłaty za wstęp. Warto rozważyć zakup Malta Pass, jeśli planujesz zwiedzać też inne miejsca na wyspie.
Mdina to jedno z tych miejsc, które zostają w pamięci na długo. I choć Malta ma wiele do zaoferowania, to właśnie spacer po wąskich uliczkach Cichego Miasta był dla mnie najpiękniejszym doświadczeniem na wyspie. Czy warto tam pojechać? Jak najbardziej! To podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie – do świata maltańskich rycerzy, dawnych legend i niezwykłej historii tej malej wyspy.
